Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skinny pink diet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skinny pink diet. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 września 2014

138.



Klasa maturalna, a więc męczą w szkole zadaniami..
Trzeba przetrwać :)
Szkoda że przez to mam mniej czasu na bloga i dla Was :(

No i tak ! Od jutra zaczynam SPD :)
Może przynajmniej jak zacznę teraz to wyrobię się do wakacji xd
Ktoś się dołącza ? :)

Obecnie niestety ja spasła świnia - 65 kg



niedziela, 2 lutego 2014

Beznadziejna..



Właśnie tak się czuję..
Jestem mega beznadziejna..
Wczoraj poszło tak dobrze.. do czasu..
Jakoś przed 18 wzięła mnie ogromna chęć na łyżeczkę miodu. Uznałam, że skoro mam tak ładne wyniki to ta łyżeczka mi nie zaszkodzi.. I to był błąd.. Wzięłam drugą, a po niej zrobiło mi się tak słodko że zjadłam coś słonego, a ponieważ dawno nie jadłam niczego słonego zrobiło mi się tak nie dobrze, że musiałam zagłuszyć to czym innym -.- 
Jak mogłam siebie i Was tak zawieść ! Powinnam wywoływać u Was motywację, a i sama być coraz silniejsza.. A wszystko schrzaniłam.. Tak się objadłam ( chociaż w sumie, nie raz zjadałam więcej i aż tak źle się nie czułam, pewnie żołądek mi się skurczył ). No, ale jeszcze nigdy tak nie miałam. Nie miałam siły się ruszyć, brzuch bolał mnie okropnie z przejedzenie, tak okropnie chciało mi się pić, ale nie mogłam się napić bo chyba bym wybuchła.. Próbowałam to zwymiotować, ale nie umiem z siebie ich wymusić.. 
Nawet tydzień nie wytrwałam na moich postanowieniach.. Chociaż w sumie miałam tam uwzględnione, że jeśli coś schrzanię to muszę się za to ukarać.. A więc trochę po przypalałam sobie rękę..

żeby być fair, dzisiaj nic nie zjem, no a jutro oczywiście owsiankowy poniedziałek. 
Jedynym plusem tego wszystkiego jest to że wzięło mnie takie ogromne obrzydzenie do słodyczy, tłustych i słonych rzeczy.. I mam nadzieję że długo mi się to utrzyma. Pamiętam jak kiedyś jak byłam mała czułam się strasznie i obrzydliwie po zjedzeniu pizzy i kiedy indziej też po brukselce.. I pizzy nie jadłam przez kilka lat, bo tak długo trzymało się mnie obrzydzenie do niej.. Oby do słodyczy i tych innych rzeczy też mi się tak trzymało..

To też skłoniło mnie do głębszych przemyśleń i znalazłam wiele ćwiczeń na yt..
Macie tutaj taką playlistę z bardzo fajnymi.
Mam nadzieję, że działa ten link.
Będę ćwiczyć od jutra : 
rano - ćwiczenia rozciągające z fitappy i 15 minut na trampolinie 
po południu - Mel B trening brzucha i ramion i będę sobie chwilę ćwiczyła ruchy z wing chun 
wieczorami - codziennie któreś z tych długich treningów, np. skalpel czy zumba.

sobota, 1 lutego 2014

SPD - 6



Przez ten wczorajszy wyczerpujący dzień wstałam dzisiaj koło 11. 
Przynajmniej w końcu się wyspałam, ale trochę mi szkoda kilku godzin :P 
Za zwyczaj wstaję o 8-9 więc zawsze coś by się zrobiło. 
No, ale i tak nie jest najgorzej i trochę poodkurzałam, posiedziałam tradycyjnie przed komputerem, poszłam do miasta i kupiłam sobie maszynki w biedronce i byłam zdziwiona bo są jakieś nowe xd ciekawe czy lepsze. No i kupiłam też to "centrum a-z". Jeszcze taniej niż ostatnio bo poszłam jednak do jeszcze innej apteki i później pojechałam sobie na dworzec do kiermaszu książek i kupiłam dwie gazetki za 2 zł. Uwielbiam tam jeździć właśnie, żeby kupować te gazetki typu "dobre rady" bo są tańsze niż w normalnym kiosku no i zawsze jest w nich coś ciekawego. A zwłaszcza przepisy jakieś albo ciekawostki :P 

Dzisiaj miała wpaść do mnie jeszcze P. na noc, ale czy wpadnie to nie wiem. To się okaże.
Hmm.. no i w końcu mam nadzieję, że pomęczę trochę gitarę ^^ 

Bilans : 
kawa - 2
błonnik - 48
2 mini herbatniki korzenne - 54
twaróg z kakaem i miodem - 150
zupa - 245

499/500

piątek, 31 stycznia 2014

SPD - 5



taa.. tak się czasami czuję, ale na szczęście nie ostatnio :D xD

Dzisiejszy dzień na prawdę wykańczający. Poszłam dopiero na 4 lekcję, powiedziałam Tacie, że chcę się trochę wyspać i że i tak dużo osób już nie chodzi, więc mi pozwolił nie iść i mi usprawiedliwił. Miałam zostać na 3 lekcjach, ale na ostatniej jednak nie zostałam, bo pisali poprawę, więc po co miałam zostać ? żeby siedzieć przez całą godzinę i się nudzić ? Poszłam więc załatwiać sprawy, które miałam zrobić, ale i tak mi się nie udało.. nie zdążyłam. Miałam kupić sobie zespół witamin, ale ten był jednak jakoś za drogi niż ostatnio, a inne jak przeglądałam to nie miały tylu składników, więc wolę pójść do tej apteki w której wcześniej go kupiłam. No i miałam też obczaić miejscówkę na starym rynku, ale nie starczyło mi czasu. 
Trochę przed 16, znowu byłam w szkole i na wing chun :P Dzisiaj byłam tylko ja i L. , więc trochę lipa.. No, a z wing chun od razu na zumbę ( udało mi się wykorzystać karnet za ten miesiąc ) no i z zumby, trochę spóźniona przybyłam na zajęcia z rysunku i dopiero co wróciłam. Ale masakra ! Bo cały czas miałam ze sobą mega ciężki plecak i tak mnie plecy bolą :/ ...
Umieram totalnie ! 
Dobrze, że przynajmniej ferie w końcu mi się zaczęły :D

Bilans : 
kawa - 2 
błonnik - 48
5 suszonych śliwek - 100
kompot - 89
twaróg z cynamonem i kakaem - 150

369/400 

+ I will be skinny - dziękuję ogromnie za ten komentarz ;** Jeszcze bardziej mnie zmotywował do dalszej pracy nad sobą :D Wierzę, że Tobie też się będzie duuuużo udawać i że będziesz coraz bardziej wytrwała ! :D

czwartek, 30 stycznia 2014

SPD - 4



Wczoraj na zumbie byłam niestety tylko 30 minut :( 
Ale chyba dość dużo kalorii spaliłam na bieganiu za autobusami..
Ponieważ pierwszy przyjechał za wcześnie i jeszcze nie chciał mi drzwi otworzyć. Kolejny miałam za 15 minut, więc pobiegłam na przystanek który jest jakieś pół kilometra od tego, z którego odchodzą inne autobusy, ale ten był jeszcze później więc wróciłam na ten.. ale co się stało ? Ten również przyjechał za wcześnie i nie zdążyłam.. Byłam taka wściekła i zziębnięta.. Poszłam do domu żeby troszkę się ogrzać, bo kolejny był dopiero za 20 minut.. No i tak wyszło że byłam tylko na 30 minutach, a później nie mogłam już zostać żeby poćwiczyć na czymś bo musiałam coś w domu jeszcze zrobić, a też chciałam się w miarę wyspać do szkoły. 
No, a dziś w szkole w sumie nie działo się nic ciekawego. Odwołali nam ostatnią lekcję - matematykę. Fajnie, ale i tak już chyba wolałabym żeby była, bo w tej szkole każdą lekcję jakiej nie było musimy odrabiać ;/ .. 
No i dziś w końcu też pójdę na taniec brzucha i cellulit burner :D Dwie godzinki ćwiczeń to jest TO ! :D
Mam nadzieję, że dziś nie będę miała pecha do autobusów. 

Jestem też bardzo dumna z mojego Taty, bo chociaż nic mu nie mówiłam to cały tydzień mamy zdrowe jedzonko. W poniedziałek miałam swoją owsiankę, ale we wtorek i wczoraj był kapuśniak, a dzisiaj smażone warzywa na woku, na minimalnej ilości tłuszczu. Sama widziałam jak tylko natłuścił lekko tego woka i resztę tłuszczu wylał ! *.* .. No, a jutro będziemy już tylko kończyć kapuśniak :P 
Jutro on też wyjeżdża na cały weekend, więc sama będę sobie robiła co tam sobie zechcę, tak myślę o kaszach, bo widziałam jakiś artykuł, że dobrze jest sobie zrobić 3-dniową dietę na kaszy.

Bilans : 
kawa - 2
błonnik - 48
chudy twaróg z miodem i cynamonem - 150
warzywa smażone - 250

450/450

środa, 29 stycznia 2014

SPD - 3



A więc tak jak wczoraj wspominałam, dzisiaj zostałam w domku i sprzątałam w łazience. Wszystko zostało tak wyszorowane, i wyczyszczone, że aż zajęło mi to wszystko prawie 4 godziny ! O.o 
Masakra.. No, ale mam to już za sobą i w końcu lśni i nigdzie w zakamarkach nie ma kurzu :P 
A kalorii pewnie też trochę spaliłam. 
Poczytałam dzisiaj jeszcze dalej "Harrego..", popracowałam nad projektem grafiki na piątkowe zajęcia no i czeka mnie jeszcze wypad do siłowni na zumbę na 19 :D
Łiiii ! Dawno mnie nie było na siłowni, więc w końcu tam pojadę ^^
Jutro tak samo i w sobotę, bo muszę wykorzystać karnet :P

Bilans : 
kawa - 4
błonnik - 46
kanapka z pasztetem i ketchupem - 110
zupa - 287

447 / 450


wtorek, 28 stycznia 2014

SPD - 2




Dzisiejszy dzień całkiem udany :D
W szkole wesoło ^^ nowy zmyślony przyjaciel wymyślony z przyjaciółkami. Dostaliśmy od vice dyrektorki pendrive'y iiii iiii no nie pamiętam ale było super dzisiaj ;) 
I jeszcze jestem z siebie dumna, bo P. przyniosła naleśniki i słoik z nutellą do szkoły, a ja nawet nie spróbowałam ;3 
Jutro jeszcze zostaję w domku i będę robiła super hiper sprzątanie w łazience xD .. No i dokończę czytanie 
''Harrego..'' i dostanę w piątek kolejną część :)

Bilans :
kanapka z pasztetem - 105
kawa - 2
błonnik - 48
banan - 134
mandarynka - 27
kapuśniak - 238
554/500

wrrr... troszkę przekroczyłam znowu limit -.- ..



poniedziałek, 27 stycznia 2014

SPD - 1




Postanowiłam zacząć SPD :) 
Łatwiej jest mi się trzymać kiedy mam jakieś limity. Lubię żyć w takiej kontroli, po prostu jest łatwiej. 
Po za tym to nie przeszkodziło mi też w moim owsiankowym dniu.
No i też co z tym przyszło postanowiłam stać się nową sobą :) 
I zrobiłam sobie ważne zasady, które będą mnie prowadzić :D
Napiszę Wam kilka :
1. Zawsze będę miała w domu i pokoju porządek i będę o niego dbała.
2. Będę się uczyć i zawsze będę przygotowana.
3. Będę więcej rysować, czytać i grać na gitarze.
4. Będę bardziej pewna siebie i nie będę się niczego bała co jest związane z kontaktami z innymi ludźmi.
5. Dwa dni w tygodniu poświęcę na ''zabiegi piękności'' xD.
5. Będę dużo ćwiczyła i mało jadła. Jeśli będę miała chęć zjeść coś nadprogramowo, to spojrzę na bransoletkę, jeśli to nie zadziała to coś wypiję, jeśli mi się nie uda, to to co zacznę jeść zamiast połykać wypluję. Jak nie to kara. Muszę mieć silną wolę.
6. Herbata miętowa moim nałogiem <3

Hmm.. no i już mi dobrze idzie :D
Jestem z siebie dumna, bo poszłam załatwić sobie dzisiaj dentystę, jedzenie programowo, ocenki, czytanie ;)
znalazłam kilka inspiracji do rysunków oraz napisałam do kolegi, w końcu się odważyłam spytać się czy sie spotka ze mną ^^ 
TROLOLOLO :D

Bilans : 
owsianka podzielona na 5 części - 513/500

trochę przekroczyłam, no ale to tylko 13 kcal.