Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diety. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 marca 2014

090.



Dzisiaj miałam tylko 1 i pół lekcji :) Jak miło.
Po pierwszej poszliśmy do kina na "kamienie na szaniec" i w połowie ostatniej wróciliśmy.
Film, pomimo licznych złych recenzji i opinii uważam mimo wszystko, że był w porządku. Mi się podobał i nawet był moment w którym łza się w oku zakręciła.
Po za tym cieszę się ciągle z tej pięknej pogody :)
Muszę się jednak trochę jeszcze pouczyć przed jutrzejszą pracą klasową i za 3 godziny jadę na siłownię ^^

Bilans : 
0 / 250

wyzwanie dzień 13 : 
Odchudzasz się w zdrowy, czy niezdrowy sposób ?
Hmm.. chyba raczej w niezdrowy. Takie przerywane głodówki, niskie bilanse i brak niektórych składników na pewno nie jest zdrowy.. No, ale cóż za piękno trzeba płacić.

środa, 12 marca 2014

089.


Hej hej :) 
Dziś była taka śliczna pogoda, aż od razu chce się żyć ! 
Udało mi się też dziś dostać z przyrody 5 ( nie nie jestem w podstawówce tylko w liceum xd ) no i poprawiłam swój czas z rzutów do kosza na wf'ie ^^
Od wczoraj też i dzisiaj zaczęli do mnie i M. przychodzić cały czas tacy chłopcy z 3 klasy gimnazjum na przerwach.. o ile wychodzimy na boisko. Chyba któremuś z nich się jedna z nas spodobała.. No, ale cóż ma chyba trochę pecha bo trochę nie ten wiek. No, ale jest miło i są całkiem zabawni, więc całkiem przyjemnie spędza się z nimi przerwy :P
Idę sprzątać i ćwiczyć "turbo spalanie" i mel b "pupa"

Bilans :
0 / 150

wyzwanie dzień 12 :
- Co jesz normalnie, kiedy się nie odchudzasz ?
praktycznie wszystko, tylko tyle że pilnuję kalorii i unikam tłuszczu i soli.


wtorek, 11 marca 2014

088.

thinspiration :

No, dzisiaj znowu zaczynam głodówkę :) 
Bo w sumie dobrze mi idą i nie było ze mną źle, więc chyba je polubiłam.
Przy okazji zauważyłam, że na nich wzrasta moje obrzydzenie do jedzenia, no i bardzo dobrze ^^ 
Hmm.. no a w szkole sprawdzian z historii poszedł mi idealnie ^^ wszystko wiedziałam i nawet zadanie na 6 zrobiłam :P 
No, a z polskiego odwołała :)
Cóż za piękny dzień !

bilans :
0 / 0

wyzwanie dzień 11 :
Twój ulubiony blog i dlaczego ?
hmm.. dlaczego ? 
był jednym z pierwszych blogów, który zaczęłam czytać. Też sposób w jaki jest pisany.. po prostu magia, czułam się jakbym czytała książkę. Okropnie wciągnął mnie ten blog i przeczytałam go całego, jest też dla mnie ogromną inspiracją. Bardzo szkoda, że Brenda na swoim nowym blogu nie pisze już tak często jak na tym.




poniedziałek, 10 marca 2014

087.



Dzisiaj bardzo bolał mnie brzuch ( miałam dwa dni bez cioty i dziś znowu mi wróciła -.- wtf ? )
no i zostałam w domu.. Na szczęście tylko 5 lekcji mamy, więc nie będę miała dużo zaległości, no i będę zawsze mogła jeszcze lepiej poduczyć się do tego sprawdzianu z historii :)
Chociaż przed jutrzejszym dniem czeka mnie nauka z polskiego.


Bilans : 
mleko - 345 / mleko
troszkę dużo go wypiłam

wyzwanie dzień 10
Co sprawia Ci największą trudność w utracie wagi ? 
- pokusy, słaba przemiana materii i pełno osób z rodziny, którzy uwielbiają wpychać w innych słodkie przekąski. 

Tu macie LINK do chatu :) 

Chat :)


Słuchajcie Motylki, tak sobie wpadłam na pomysł założenia takiego naszego chatu :) 
Zawsze będziemy mogły tam sobie swobodnie między sobą popisać i tak dalej. 
Zresztą dobrze wiecie do czego służą chaty :P 

A, więc tutaj macie LINK 

mój nick to : KaraT 

Mam też nadzieję, że podacie do niego linki i na swoich blogach, aby więcej Motylków o nim wiedziało.

sobota, 8 marca 2014

084.



Hej hej :)
w końcu sobota i mogłam się wyspać, chociaż i tak jestem trochę słaba. To pewnie dlatego, że mam już 3 dzień głodówki, ale za to przynajmniej i o dziwo jest mi bardzo ciepło.
Też jeśli chodzi o to co wczoraj napisałam, że mój Tata nie ma nic przeciwko głodówce, dlatego że sam kilkanaście lat temu, zupełnie nic nie wziął do ust przez calutki miesiąc i później też to powtórzył jak miałam z 6 lat. Uważa, że to zdrowa rzecz, tylko zależy od tego jak się ją robi i przez jaki czas. 
Tu macie artykuł, który praktycznie mówi to samo co on przeżył na tej głodówce i jak to było. Czyli głodówki wcale nie są takie nie zdrowe. Chociaż, co prawda moim błędem jest to, że się do niej nie przygotowałam, ale reszty będę przestrzegać. Co prawda na razie nie planuję ile dokładnie dni na niej będę, bo nie chcę się zawieźć. Mam jednak nadzieję, że jak najdłużej, aby były jak najlepsze efekty i aby uniezależnić się od jedzenia. 

bilans :
0 / 0

wyzwanie dzień 8 :
- jakie ćwiczenia wykonujesz ? 
Z rana 15 minut na trampolinie i rozciąganie.
Po południu Mel B
Wieczorem zumba, Chodakowska albo inne dłuższe i tego typu ćwiczenia.


piątek, 7 marca 2014

083.



Hej hej :D
Ogromnie dziękuję Wam za komentarze pod wczorajszym postem, bo dały mi ogromną siłę ^^
Jesteście najlepsze ;* 

Dzisiejszy dzień jakoś zleciał, chociaż z bólem głowy bo zawsze jak coś jest z ciśnieniem to trudno jest mi wytrzymać, ale jakoś dałam radę :)
Hmm.. no i co tu by napisać ? Nic się u mnie nie działo ciekawego.
Dostałam 1 z pracy klasowej z matmy, tak jak cała klasa. 
Ale to się poprawi ;) 
Po szkole trochę spałam i dopiero co się nie dawno obudziłam. No i chyba pójdę sobie z Tatą posiedzieć i niedługo biorę się za ćwiczenia, no i znowu sobie z nim posiedzę :D Może będzie coś ciekawego w telewizji ? Się zobaczy.

Dzisiejszy bilans ( jestem bardzo dumna ) : 
0 / 500

wyzwanie dzień 7 : 
czy Twoi rodzice wiedzą, że się odchudzasz ? przejmują się ?
- Tak, mój Tata wie o tym i widzi, że często robię sobie diety, zresztą nie raz mówię, że dzisiaj nie jem bo robię sobie głodówkę albo że nie zjem mięsa, bo chcę być wegetarianką. Co prawda nie wie, o tym jak czasem dostaję paranoi. No, ale się nie przejmuje, bo twierdzi że mogę robić co chcę z jedzeniem. Chociaż pewnie gdybym była za chuda, to już by coś powiedział. 


wtorek, 4 marca 2014

080. JESTEM BEZNADZIEJNA !



Było tak pięknie, a jednak zawaliłam -.- 
Cztery dni poszły się jebać.. super..
Dlaczego przez to wpychanie przez ciotkę we mnie słodyczy zrobiłam się na nie taka słaba ?
Dzisiaj odwiedził nas mój kuzyn.. ii ? przywiózł ze sobą ciasto..
Pomyślałam, no dobra troszeczkę przekroczę swój limit nic się nie stanie.. taa.. 
szkoda tylko, że jak zjem coś słodkiego, to zamieniam się w wygłodniałego wilka..
Później już o niczym nie myślałam, tylko jadłam i jadłam.. 
pewnie mój bilans wynosi : 10000000 kcal..
A szło mi już tak dobrze.. 
jestem żałosna !

Jutro koniecznie głodówka.. i nie zamierzam mimo wszystko przerywać diety.. może po prostu cofnę się o dwa dni diety. no i też tak myślę że po tej Alice's diet zrobię sobie dietę kapuścianą. 
No, a po niej zacznę od 500 kcal zwiększać o 100 kcal tygodniowo, żeby w święta mieć w miarę ustabilizowany metabolizm, bo nawet jak będę się ograniczać to trochę tych kalorii tam zjem, po prostu będę musiała się pilnować żeby 2000 nie przekroczyć. Dobrze, że wielkanoc długa nie jest, więc pewnie 3-4 dni będzie wyżerka -.- .. dlaczego nie 1 ? .. no i później majówka, znowu będę w gościach, więc nici z diety.. No, ale od razu po majówce jakaś dieta 30-dniowa i w czerwcu zacznę stopniowo zwiększać. 

Muszę się kurna brać za siebie i ogarnąć !!!
Już i tak każdy mi prawie mówi w klasie, że dobrze że przytyłam trochę... dziękuję.. i gadają że już się martwili i sretetete.. ja chcę być taka chuda jak byłam od maja do września ! .. jak ja wtedy dawałam sobie radę, że ani razu nie zawaliłam ? chcę być znowu taka silna.

wyzwanie dzień 4 : 
czy zdarza Ci się obżerać ? 
( no proszę jakie pytanie pasujące do dzisiejszej sytuacji )
- TAK i to cholernie za często. choć nie zawsze z mojej winy. Powinnam jednak być też bardziej silna i pomysłowa, aby ukrywać i przenosić jedzenie, aby się go później pozbyć, a jeśli mam wyjście to tyle nie żreć.



poniedziałek, 3 marca 2014

079.



mój tatuaż z henny :D
Jak na pierwszy to nie jest zły moim zdaniem ^^


Dzisiaj u mnie w sumie nic szczególnego się nie działo. 
Byłam z L. kupić po szkole podręcznik, poćwiczyłam i teraz przeglądam różne strony i pewnie się trochę pouczę ;) no i znowu poćwiczę.

Dzisiaj 3 dzień Alice's diet, więc tylko herbata i mleko. Kupiłam sobie więc mleko 0,5 % , ponieważ 0 % nie ma żadnych witamin, bo te które są w mleku są tylko w tłuszczu, więc już wolę wybrać to 0,5 %. 

wyzwanie dzień 3 :
zdjęcie które Cie inspiruje.


wiem, że już je dodawałam ale jest chyba moim ulubionym z thinspiracji <3


niedziela, 2 marca 2014

AD - dzień 2



Jestem dumna z siebie po wczorajszym dniu. Od razu czuję się taka nowa, lepsza, świeższa z nowymi zasadami. To jest piękne uczucie <3
Dzisiejszy dzień również z bilansem i ćwiczeniami poszedł mi idealnie. No i wiem, że będzie tak zawsze, bo nie ma innego wyjścia ! Do wakacji tylko niecałe 4 miesiące, a przez moją Ciociulę - totalną tuczycielkę, mam do zrzucenia kg. Wiem, że dam radę ! :D
Nie ma kurde, innego kurde wyjścia xD

bilans - warzywa gotowane na parze - 146 / 150

dzisiaj już nic nie jem i ogólnie postanowiłam sobie, że na razie przez jakiś czas będę jadła tylko w porach śniadania i obiadu.

25 dniowe wyzwanie : 
dzień 2 - Twój cel :
Moim celem jest bycie coraz lepszą, piękniejszą i przede wszystkim waga max. 48 kg.



sobota, 1 marca 2014

077. Dzień Detoksu



Dzisiaj pobudka o 5, poszłam biegać po czym się rozciągałam. Więc tak o 6.20 skończyłam moje pierwsze dzisiejsze ćwiczenia. 
Po ćwiczeniach ogarnęłam trochę pokój i brwi oraz obejrzałam odcinek z Cassie ze Skinsów :) 
To działa inspirująco. 
Po filmie, znowu się rozgrzałam, poskakałam na trampolinie i porozciągałam. 
Później wysprzątałam cały dom, zrobiłam pranie. 
Następnie ćwiczenia z Mel B, po niej popodcinałam sobie końcówki włosów i wzięłam się za odkurzanie.
Po tym zrobiłam sobie czarne i kasztanowe pasemka ( mam ciemnobrązowe włosy ), do tego henna na brwi.
Po tym, oczyszczanie twarzy, maseczka z drożdży na twarz i na włosy, następnie płukanka z octu i po niej płukanka z kory dębowej. Później pedicure, manicure xD, papka z ziemniaka pod oczy. 
Po tych zabiegach Skalpel z Chodakowską.
Po tych moich ostatnich dzisiejszych ćwiczeniach zapaliłam sobie kadzidełko w całym mieszkaniu i przygotowałam sobie kąpiel z solanką w wannie. Czekał też na mnie peeling całego ciała. A po wyjściu też naoliwiłam się calutka wraz z włosami. No może oprócz małego miejsca, w którym zrobiłam sobie tatuaż z henny. 

Dzień w 100 % udany i do tego dzisiejszy bilans = 0 kcal. 

25 dniowe wyzwanie : 
dzień 1 - Twój wzrost i waga :
wzrost - 167
waga - 62 kg


piątek, 28 lutego 2014

076. - Wróciłam




Hej Moje Ukochane Motylki !!!!! ;*
W końcu wróciłam i już dłuugo, dłuugo Was nie opuszczę.
Przez te dwa tygodnie miałam dużo czasu na przemyślenia i ułożenia planu schudnięcia do wakacji.
Ten marzec będzie najbardziej wyczynowy, bo to właśnie od jutra wszystko zaczynam.
30-dni bez słodyczy, Alice's diet, 30-dniowe wyzwanie wszystkiego xd ( z rana rozciąganie i trampolina, po szkole lub po południu mel b, a wieczorami jakieś dłuższe ćwiczenia, typu zumba czy chodakowska ) do tego robię takie coś -- > 30 dni wege .. no i 30 dniowe maseczki na włosy. 

U Cioci natomiast przez te 2 tygodnie była katorga ;/ Gorzej niż w jakimś zakładzie dla anorektyczek.. Do szkoły pakowała mi kupę jedzenia, na śniadanie, jak wracałam mega obfity obiad, po tym deser i kolacja po 20 i to podobna kalorycznie do tego obiadu -.- .. I jeszcze mi nie pozwalała odejść dopóki wszystkiego nie zjadłam.. Oczywiście jeszcze nie miałam możliwości ćwiczeń.. 
Katastrofa -.- 
Moja dzisiejsza waga - 62 kg
Jak to jest możliwe, że przytyłam AŻ TYLE ?! .. Mam nadzieje, że też znaczenie tu ma to, że i dzisiaj zostałam jeszcze na szprycowana toną jedzenia.. 
Ale za jedną rzecz mogę jej podziękować.. Mam okropnie dość jedzenia i kompletnie je znienawidziłam. Bo jeszcze przed tym w sumie lubiłam jeść, ale walczyłam z tym.. Teraz mam go DOŚĆ..  
Wymiary :



No, ale się nie poddam, biorę się mocno za siebie i wszystko mam dokładnie zaplanowane do wakacji.
Wiem, że mi się uda :D

Zrobiłam sobie też zdjęcia, żeby później sobie wszystko porównać kiedy osiągnę cel. 
Ale ten całkowity, bo będę miała też stopniowe małe cele ; )

Cieszę się, że wróciłam i mam ogromne zaległości z odwiedzaniem Was, ale jakoś to ogarnę :) 
Po za tym jutro czeka mnie totalna zmiana siebie i całkowite wprowadzenie zmian w swoje życie, w większości tych które już kiedyś tutaj wypisałam. 

Trzymajcie się Kochane ;**



wtorek, 4 lutego 2014

SPD - 9




Wczorajszy dzień całkiem aktywny :) W końcu udało mi się zrobić dużo rzeczy.
Ćwiczyłam z fitappy, na trampolinie z Mel B, dzisiaj to samo, ale wieczorem dojdzie coś jeszcze.
Wczoraj też ja gotowałam i wyszła mi fajna dietetyczna zapiekanka ^^
Zrobiłam też kilka zakładek tutaj, a więc w tej z przepisami ukaże się zapiekanka :P
Ale póki co będzie zdjęcie jakiejś z internetu bo nie mądra, zapomniałam o tym że mogłam jej zrobić zdjęcie.
Wyżej macie też zdjęcie spodni, które sobie wczoraj na wyprzedaży za 39 zł kupiłam w stradivarius. Zawsze takie chciałam ! Też xD .. Co prawdę myślałam bardziej o takich czerwonych mocno, tu macie link, ale takie bordowe też są super :D .. No i wiecie co ?! To rozmiar 34 !!!! <3
Byłam wczoraj też w bibliotece z Tatą, wypożyczyć " Harrego i Czarę Ognia ", nastroiłam w końcu gitarę, znowu tak jak kiedyś zaczęłam śpiewać pod prysznicem xD
Odebrałam moją rękawiczkę od Z., zainspirowałam się do kolejnego projektu grafiki na zajęcia, pouczyłam się trochę angielskiego i pogadałam sobie z Tatą. 
No, a dzisiaj zrobiłam sobie dzień "oczyszczania" siebie i swojego otoczenia :) 
Żeby w jakiś sposób pomogło mi to w byciu nową sobą. Znowu wszystko dookoła wysprzątałam, wyćwiczyłam się, porobiłam sobie różne urodowe rzeczy :P Wieczorem planuję też kąpiel oczyszczającą z solanką. No i też poczytałam sobie, poćwiczyłam angielski, byłam z Tatą w mieszkaniu jego dziewczyny, żeby podlać kwiaty i się przeszliśmy też w miejsce, w którym nie byliśmy od 5 lat. Okolice mieszkania byłej dziewczyny mojego Taty.
No i dzisiaj miałam kolejny obiad zrobiony przeze mnie :) Pieczoną paprykę z farszem ^^
Wyszła świetnie, pomimo moich modyfikacji, które robię praktycznie zawsze jak coś robię, bo lubię kiedy coś zrobionego przeze mnie, ma jakąś cząstkę ode mnie i wtedy jest też inne :D A lubię inność xD
A, więc skoro mi się udało to trafia do zakładki przepisów ^^
No i też duużo ćwiczeń dzisiaj zrobiłam, bo tak przecież planuję na razie na całe ferie. Z rana fitappy i trampolina, popołudniu Mel B i wieczorem któreś z dłuższych zestawów.

Bilans : 
resztka zapiekanki - 100
kawa - 2
błonnik - 50
papryka faszerowana - 271

Razem - 421/350

Trochę przekroczyłam, ale sobie wybaczam. Zwłaszcza po tym jak nie dawno przesadziłam to to i tak sukces.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Podziękowanie ;*




Pierwsze co chciałam zrobić to ogromnie podziękować Wam za Wasze wsparcie !! ;*
Jesteście na prawdę świetne i pomimo tego, że nie znam Was '' na żywo '' to po prostu Was kocham <3
Jest mi też strasznie głupio za to co sobie sama zrobiłam i za to, że chciałam wtedy zwymiotować skoro sama wmawiam wszystkim, że nie powinno się tego robić. No cóż to było bardzo głupie z mojej strony. Więcej czegoś takiego nie zrobię i mam nadzieję też, że po tych doświadczeniach będę silniejsza :) Zwłaszcza po takim wsparciu z Waszej strony.
Nawet pierwsze co pomyślałam po powrocie do domu z tym szalikiem to, to że muszę zrobić mu zdjęcie i się Wam pochwalić. Niby zwykła rzeczy, a cieszy. Ten komin kupiłam sobie wczoraj na giełdzie za 10 zł ^^ Taki jaki chciałam mieć od 2 lat ! :D Więc jestem bardzo zadowolona.

Wieczorkiem dodam post z tego jak poszedł mi dzisiejszy dzień :)

Jeszcze raz, ogromnie Wam dziękuję ;***


niedziela, 2 lutego 2014

Beznadziejna..



Właśnie tak się czuję..
Jestem mega beznadziejna..
Wczoraj poszło tak dobrze.. do czasu..
Jakoś przed 18 wzięła mnie ogromna chęć na łyżeczkę miodu. Uznałam, że skoro mam tak ładne wyniki to ta łyżeczka mi nie zaszkodzi.. I to był błąd.. Wzięłam drugą, a po niej zrobiło mi się tak słodko że zjadłam coś słonego, a ponieważ dawno nie jadłam niczego słonego zrobiło mi się tak nie dobrze, że musiałam zagłuszyć to czym innym -.- 
Jak mogłam siebie i Was tak zawieść ! Powinnam wywoływać u Was motywację, a i sama być coraz silniejsza.. A wszystko schrzaniłam.. Tak się objadłam ( chociaż w sumie, nie raz zjadałam więcej i aż tak źle się nie czułam, pewnie żołądek mi się skurczył ). No, ale jeszcze nigdy tak nie miałam. Nie miałam siły się ruszyć, brzuch bolał mnie okropnie z przejedzenie, tak okropnie chciało mi się pić, ale nie mogłam się napić bo chyba bym wybuchła.. Próbowałam to zwymiotować, ale nie umiem z siebie ich wymusić.. 
Nawet tydzień nie wytrwałam na moich postanowieniach.. Chociaż w sumie miałam tam uwzględnione, że jeśli coś schrzanię to muszę się za to ukarać.. A więc trochę po przypalałam sobie rękę..

żeby być fair, dzisiaj nic nie zjem, no a jutro oczywiście owsiankowy poniedziałek. 
Jedynym plusem tego wszystkiego jest to że wzięło mnie takie ogromne obrzydzenie do słodyczy, tłustych i słonych rzeczy.. I mam nadzieję że długo mi się to utrzyma. Pamiętam jak kiedyś jak byłam mała czułam się strasznie i obrzydliwie po zjedzeniu pizzy i kiedy indziej też po brukselce.. I pizzy nie jadłam przez kilka lat, bo tak długo trzymało się mnie obrzydzenie do niej.. Oby do słodyczy i tych innych rzeczy też mi się tak trzymało..

To też skłoniło mnie do głębszych przemyśleń i znalazłam wiele ćwiczeń na yt..
Macie tutaj taką playlistę z bardzo fajnymi.
Mam nadzieję, że działa ten link.
Będę ćwiczyć od jutra : 
rano - ćwiczenia rozciągające z fitappy i 15 minut na trampolinie 
po południu - Mel B trening brzucha i ramion i będę sobie chwilę ćwiczyła ruchy z wing chun 
wieczorami - codziennie któreś z tych długich treningów, np. skalpel czy zumba.

sobota, 1 lutego 2014

SPD - 6



Przez ten wczorajszy wyczerpujący dzień wstałam dzisiaj koło 11. 
Przynajmniej w końcu się wyspałam, ale trochę mi szkoda kilku godzin :P 
Za zwyczaj wstaję o 8-9 więc zawsze coś by się zrobiło. 
No, ale i tak nie jest najgorzej i trochę poodkurzałam, posiedziałam tradycyjnie przed komputerem, poszłam do miasta i kupiłam sobie maszynki w biedronce i byłam zdziwiona bo są jakieś nowe xd ciekawe czy lepsze. No i kupiłam też to "centrum a-z". Jeszcze taniej niż ostatnio bo poszłam jednak do jeszcze innej apteki i później pojechałam sobie na dworzec do kiermaszu książek i kupiłam dwie gazetki za 2 zł. Uwielbiam tam jeździć właśnie, żeby kupować te gazetki typu "dobre rady" bo są tańsze niż w normalnym kiosku no i zawsze jest w nich coś ciekawego. A zwłaszcza przepisy jakieś albo ciekawostki :P 

Dzisiaj miała wpaść do mnie jeszcze P. na noc, ale czy wpadnie to nie wiem. To się okaże.
Hmm.. no i w końcu mam nadzieję, że pomęczę trochę gitarę ^^ 

Bilans : 
kawa - 2
błonnik - 48
2 mini herbatniki korzenne - 54
twaróg z kakaem i miodem - 150
zupa - 245

499/500

piątek, 31 stycznia 2014

SPD - 5



taa.. tak się czasami czuję, ale na szczęście nie ostatnio :D xD

Dzisiejszy dzień na prawdę wykańczający. Poszłam dopiero na 4 lekcję, powiedziałam Tacie, że chcę się trochę wyspać i że i tak dużo osób już nie chodzi, więc mi pozwolił nie iść i mi usprawiedliwił. Miałam zostać na 3 lekcjach, ale na ostatniej jednak nie zostałam, bo pisali poprawę, więc po co miałam zostać ? żeby siedzieć przez całą godzinę i się nudzić ? Poszłam więc załatwiać sprawy, które miałam zrobić, ale i tak mi się nie udało.. nie zdążyłam. Miałam kupić sobie zespół witamin, ale ten był jednak jakoś za drogi niż ostatnio, a inne jak przeglądałam to nie miały tylu składników, więc wolę pójść do tej apteki w której wcześniej go kupiłam. No i miałam też obczaić miejscówkę na starym rynku, ale nie starczyło mi czasu. 
Trochę przed 16, znowu byłam w szkole i na wing chun :P Dzisiaj byłam tylko ja i L. , więc trochę lipa.. No, a z wing chun od razu na zumbę ( udało mi się wykorzystać karnet za ten miesiąc ) no i z zumby, trochę spóźniona przybyłam na zajęcia z rysunku i dopiero co wróciłam. Ale masakra ! Bo cały czas miałam ze sobą mega ciężki plecak i tak mnie plecy bolą :/ ...
Umieram totalnie ! 
Dobrze, że przynajmniej ferie w końcu mi się zaczęły :D

Bilans : 
kawa - 2 
błonnik - 48
5 suszonych śliwek - 100
kompot - 89
twaróg z cynamonem i kakaem - 150

369/400 

+ I will be skinny - dziękuję ogromnie za ten komentarz ;** Jeszcze bardziej mnie zmotywował do dalszej pracy nad sobą :D Wierzę, że Tobie też się będzie duuuużo udawać i że będziesz coraz bardziej wytrwała ! :D

czwartek, 30 stycznia 2014

SPD - 4



Wczoraj na zumbie byłam niestety tylko 30 minut :( 
Ale chyba dość dużo kalorii spaliłam na bieganiu za autobusami..
Ponieważ pierwszy przyjechał za wcześnie i jeszcze nie chciał mi drzwi otworzyć. Kolejny miałam za 15 minut, więc pobiegłam na przystanek który jest jakieś pół kilometra od tego, z którego odchodzą inne autobusy, ale ten był jeszcze później więc wróciłam na ten.. ale co się stało ? Ten również przyjechał za wcześnie i nie zdążyłam.. Byłam taka wściekła i zziębnięta.. Poszłam do domu żeby troszkę się ogrzać, bo kolejny był dopiero za 20 minut.. No i tak wyszło że byłam tylko na 30 minutach, a później nie mogłam już zostać żeby poćwiczyć na czymś bo musiałam coś w domu jeszcze zrobić, a też chciałam się w miarę wyspać do szkoły. 
No, a dziś w szkole w sumie nie działo się nic ciekawego. Odwołali nam ostatnią lekcję - matematykę. Fajnie, ale i tak już chyba wolałabym żeby była, bo w tej szkole każdą lekcję jakiej nie było musimy odrabiać ;/ .. 
No i dziś w końcu też pójdę na taniec brzucha i cellulit burner :D Dwie godzinki ćwiczeń to jest TO ! :D
Mam nadzieję, że dziś nie będę miała pecha do autobusów. 

Jestem też bardzo dumna z mojego Taty, bo chociaż nic mu nie mówiłam to cały tydzień mamy zdrowe jedzonko. W poniedziałek miałam swoją owsiankę, ale we wtorek i wczoraj był kapuśniak, a dzisiaj smażone warzywa na woku, na minimalnej ilości tłuszczu. Sama widziałam jak tylko natłuścił lekko tego woka i resztę tłuszczu wylał ! *.* .. No, a jutro będziemy już tylko kończyć kapuśniak :P 
Jutro on też wyjeżdża na cały weekend, więc sama będę sobie robiła co tam sobie zechcę, tak myślę o kaszach, bo widziałam jakiś artykuł, że dobrze jest sobie zrobić 3-dniową dietę na kaszy.

Bilans : 
kawa - 2
błonnik - 48
chudy twaróg z miodem i cynamonem - 150
warzywa smażone - 250

450/450

środa, 29 stycznia 2014

SPD - 3



A więc tak jak wczoraj wspominałam, dzisiaj zostałam w domku i sprzątałam w łazience. Wszystko zostało tak wyszorowane, i wyczyszczone, że aż zajęło mi to wszystko prawie 4 godziny ! O.o 
Masakra.. No, ale mam to już za sobą i w końcu lśni i nigdzie w zakamarkach nie ma kurzu :P 
A kalorii pewnie też trochę spaliłam. 
Poczytałam dzisiaj jeszcze dalej "Harrego..", popracowałam nad projektem grafiki na piątkowe zajęcia no i czeka mnie jeszcze wypad do siłowni na zumbę na 19 :D
Łiiii ! Dawno mnie nie było na siłowni, więc w końcu tam pojadę ^^
Jutro tak samo i w sobotę, bo muszę wykorzystać karnet :P

Bilans : 
kawa - 4
błonnik - 46
kanapka z pasztetem i ketchupem - 110
zupa - 287

447 / 450


wtorek, 28 stycznia 2014

SPD - 2




Dzisiejszy dzień całkiem udany :D
W szkole wesoło ^^ nowy zmyślony przyjaciel wymyślony z przyjaciółkami. Dostaliśmy od vice dyrektorki pendrive'y iiii iiii no nie pamiętam ale było super dzisiaj ;) 
I jeszcze jestem z siebie dumna, bo P. przyniosła naleśniki i słoik z nutellą do szkoły, a ja nawet nie spróbowałam ;3 
Jutro jeszcze zostaję w domku i będę robiła super hiper sprzątanie w łazience xD .. No i dokończę czytanie 
''Harrego..'' i dostanę w piątek kolejną część :)

Bilans :
kanapka z pasztetem - 105
kawa - 2
błonnik - 48
banan - 134
mandarynka - 27
kapuśniak - 238
554/500

wrrr... troszkę przekroczyłam znowu limit -.- ..