Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głodówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głodówka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 grudnia 2014

145.



Na wadze 67kg
A więc 2 cel osiągnięty :)

Jutro święta, w ogóle nie mam na nie ochotę ani nie czuję tego nastroju.
Rok temu też nie czułam że nadchodzą święta, ale przynajmniej miałam na nie ochotę.

a więc Wesołych Świąt kochane :*

Dziś w bilansie - 0 kcal



środa, 10 września 2014

136.


Niby szkoła zaczęła się już tydzień temu, a ja byłam w niej dopiero 3 razy ( razem z rozpoczęciem ).
Dziś nie byłam bo mdłości i wymiotowałam, chyba zjadłam wczoraj coś nie dobrego.
Jest jeden plus. Przypomina mi to o tym, że jedzenie jest moim wrogiem.
Dziś nic nie jem. 
Jeśli mi się uda, mam nadzieję że będzie to cudowny początek rozpoczęcia głodówki na minimum tydzień.

wtorek, 8 kwietnia 2014

105.



Wczoraj nie byłam w szkole, bo jechałam do miasta gdzie mieszkają moje kuzynki 
i tam poszłam do mojego dermatologa. Dał mi receptę i po sprawie. Zaczynam 3 miesiąc kuracji antybiotykowej. Miałam ją już rok temu i na prawdę najlepsze co może być na trądzik to właśnie taka kuracja. Kiedyś miałam totalną katastrofę, po tym nie miałam nic, ale od jakiegoś czasu czasami mi coś wyskoczy więc znowu się do niego udałam i powiedział, że dobrze jest właśnie powtórzyć taką kurację po jakimś czasie.
Z wczorajszego bilansu nie jestem dumna i nawet nie jestem w stanie stwierdzić ile będzie miał. W końcu musiałam zjeść tam obiad - smażony ! BLE. 
No i zjeść jeden kawałek drożdżówki. Babcia mówiła, że specjalnie dla mnie zrobiła, bo dawno mnie nie było i że drożdżówki też dawno nie robiła. Więc już wzięłam. Zresztą nie powiem, że nie było to wielką pokusą. Ona piecze chyba najlepszą drożdżówkę na świecie xD

Dzisiejszy bilans jest o wiele piękniejszy :) 
Dodam też przepis, bo robiłam obiadek.

Po za tym dziś nic ciekawego się nie działo.
W szkole przyszedł do nas dyrektor na jednej lekcji i rozmawiał na temat piątkowego zdarzenia.
Idąc po lekcjach na przystanek z koleżanką z klasy się wywaliłam na schodach i się wystraszyła trochę xD ale też się cieszyła, że nie jest jedyna, bo jakiś czas temu też w okolicach tego miejsca się wywaliła.
Tylko, że o jej zdarzeniu wiedzieli wszyscy, a o moim tylko ona, więc mam na tyle lepiej :D
Po za tym dopiero co nie dawno wróciłam, więc jeszcze wiem tylko że będę robić zadania z matmy, popracuję nad linorytem, poczytam trochę.
O ! I też po burzy <3 z Tatą jedziemy do OBI kupić nowe klamki i do Auchana po jakieś małe zakupki, bo jutro też robię obiad ^^ 
Miałam się z Tatą zmieniać z tym gotowaniem, ale różnie to było.
Raz ferie więc goście i ja w gościach, później u Ciotki, później dieta, później "emo-dół" no i nasza wspólna głodówka. Tak, więc wyszło że chcę wykorzystać ostatnie dni kiedy mam szanse na gotowanie.
W końcu za tydzień święta ( to będzie koszmar ! jedziemy tam do kuzynek.. Tam zawsze jest tona takiego pysznego jedzenia i jeszcze Babcia która strasznie dupę truje jak się nie je.. no i kuzynki też się trochę czepiają że ja się odchudzam, więc.. łatwo nie będzie, ale postaram się jakoś ograniczać.. Będę jeść najwolniej jak się da, to wtedy nawet nie zauważą, że zjadłam mniej.. a jak nie to najwyżej tak jak zawsze u nich przytyję z 2 kg i od razu je zrzucę po świętach.. Będę miała jakiś tydzień. To akurat tak na dietę kapuścianą. No i po tym majówka i znowu do nich, ale w majówkę już będzie łatwiej. Co najwyżej to grille i ciasta, no ale ciasto to mogę jeść bardzo wolno, a grille to już pikuś bo w święta się dowiedzą, że nie jem mięsa. Jestem ciekawa reakcji Babci. Mój Tata zresztą też XD on tak jak ja za nią nie przepada. No i tak na prawdę to to nie jest moja Babcia prawdziwa, tylko tych kuzynek ). No a kilka dni po świętach wraca dziewczyna mojego Taty z Ameryki, więc moje szanse na gotowanie się skończą, ale też o wiele łatwiej będzie mi być na dietach. Jest tak głównie dlatego, że ona najlepszą kucharką to nie jest. Natomiast mój Tata wręcz przeciwnie, więc mam problem jak on coś zrobi bo meega mnie kusi. Chociaż teraz to on już robi zdrowo i dietetycznie ^^



Bilans :
woda z cytryną - 15
anatol - 2
pieczone jabłko - 48
bananowe naleśniki - 130
chleb razowy z twarożkiem czosnkowym - 100
łyżka twarogu czosnkowego - 50.. pewnie mniej ale wolę sobie wyznaczyć więcej żeby mnie nie kusiło
R : 345

Wyznaczam sobie ogólnie limit 500 kcal do świąt.

Ćwiczenia :
10 min trampolina, Mel B pośladki, brzuch i ramiona, rozciąganie


niedziela, 6 kwietnia 2014

104. koniec głodówki



Wczoraj miałam peeełno zajęć.
W piątek nasz pan od rysunków powiedział żebym wzięła do domu linoryt i nad nim pracowała w domu, bo szkoda by było gdybym go nie zdążyła skończyć do terminu wysyłania prac. Choć ja czarno to widzę, bo zupełnie nie umiem ryć w tym gównie. Więc, wczoraj zeskrobałam farbę z miejsc w których dzisiaj próbowałam coś tam poryć. 
Do tego pomagałam Tacie ze składaniem nowej szafy, napisałam referat z historii i prezentację na angielski w turystyce, który dziś z kolei przetłumaczyłam na angielski. Trochę jeszcze poćwiczyłam, przeczytałam gazety które kupiłam tydzień temu i  tak jakoś zleciało. Ostatni dzień głodówki.
Dzisiaj z Tatą wychodzimy z niej. Strasznie szybko minęły te dwa tygodnie. 
Myślałam, że uda mi się schudnąć do tych 55kg, ale jest 56kg. Też źle nie jest, ale i tak szkoda, że jeszcze ten jeden kilogram nie chciał zejść. No, ale schudłam 7 kg, więc jest dobrze. Mój Tata schudł 8 kg.
Dziś też będę jeść wszystko to co on zrobi na to "wychodzenie" z głodówki. Jest bardziej doświadczony.
Zawsze myślałam, że w życiu był na dwóch głodówkach wcześniej, a okazuję się że na ośmiu ! WOW
Po za tym jestem z niego OGROMNIE DUMNA !
Stwierdził, że będzie się bardziej słuchał mojego gadania na temat zdrowego odżywiania, czy też dietetycznego, o którym trąbiłam przez jakiś rok. Powiedział, że nie będziemy już smażyć jedzenia, ewentualnie tam od czasu do czasu, bo nie można być czegoś niewolnikiem, raz w tygodniu będziemy jeść drób i raz w tygodniu ryby, a tak to warzywa i kasze. No i że będziemy głównie gotować na parze i piec oraz że porzucimy mięso z ssaków, bo to takie kanibalskie ( tu akurat zażartował, ale na prawdę stwierdził, że nie będziemy jeść mięsa z ssaków. A tak często gościła u nas wieprzowina. ). Najlepsze jest to, że jego dziewczyna nic nie wie o naszej głodówce i o tej zmianie odżywiania, więc się zdziwi. HAHA ! Jeszcze cudownie się ją oszukuje na Skype i z Tatą się zawsze śmiejemy jak mówimy jej, że na obiad zrobiłam pizzę albo że jedliśmy smażony boczek xD. Czasami też sobie żartowaliśmy, jak Tata szedł do sklepu to mówiłam mu nie zapomnij mi kupić mojej ulubionej golonki na co on odpowiadał chyba Twoich ulubionych chipsów bekonowych... Oczywiście, że kupię Ci dwie paczki xD

Bilans : 
zupa ogórkowa - 200
sok z ogórków kiszonych - 30
sok z kiszonej kapusty - 110
lemoniada - 35
1/2 szklanki maślanki - 20
w planach jest jeszcze 
pieczone jabłko -  96
R : 496



wyzwanie dzień 25 :
10 aktualnych faktów o Tobie oraz Twoja waga
Moja waga - 56 kg
1. Mam 167 cm
2. Jestem dziwna 
3. Mam bardzo wybujałą wyobraźnię
4. Kocham pływać, ale tylko na "łonie natury"
5. Jestem w drugiej klasie liceum, na profilu humanistycznym
6. w sierpniu kończę 18 lat
7. Lubię rysować
8. Kocham mojego Tatę
9. Uwielbiam tańczyć
10. Chcę być wiecznie dzieckiem


czwartek, 3 kwietnia 2014

102.



Dziś myślałam, że umrę..
Dostałam cioty i po prostu cały dzień tak co jakiś czas mam taki mega ból brzucha
Jak ja to kocham.. Już chyba wolałam jak przez cały rok jej nie było.
Przez nią nie byłam w stanie rano poćwiczyć, ale nie zepsuje mi planu pójścia na taniec brzucha.
O 20 tam pójdę ^^
W szkole nic szczególnego się nie działo. Połowa klasy poleciała do nauczycielki, żeby przełożyła
pracę klasową na jutro, więc mam naukę na tą pracę i jeszcze na sprawdzian z historii, ten to oszalał z tymi sprawdzianami z historii. Myśli, że w taki sposób zmusi większość do nauki. Ja tam się uczę, no ale Ci co i tak się nie uczą to i tak pewnie nie zaczną. 
Jeny, jak ja dzisiaj marudzę xD
Hmm.. no i byłam dziś w takim fajnym orientalnym sklepie i kupiłam sobie dwa kadzidełka. Czekoladowe i kokosowe <3 Cudne są. Na razie wypróbowałam ten kokosowy i pachnie jak takie ciasto.

Bilans : 
woda z cytryną - 15
łyk frugo - przyznajmy że 10, chociaż na pewno mniej.

wyzwanie dzień 23 :
czy uważasz że media wywierają presję na to, żeby być chudym ?
W pewnym stopniu tak.

wtorek, 1 kwietnia 2014

no to stówka ! ;D



to już setny post ! :D
Jejku jejku

I strasznie podoba mi się to zdjęcie <3

No, ale niestety dzisiaj zawaliłam i zjadłam chyba z 3000 kcal..
Jestem beznadziejna..

Haha ! nie. prima aprilis xd

Pierwszy dzień kwietnia, więc też według mojego planu w zeszyciku "Pro Ana"
mam zaplanowane te oto wyzwanie :


Efekty zobaczy się za miesiąc, bo zrobię zdjęcie dziś i będę miała porównanie :)
Mam nadzieję, że będzie różnica.

Dziś z Tatą znowu pojechaliśmy do lasu i zabraliśmy naszą 5-cio litrową butelkę z sokiem z brzozy.
W szkole na jednej z lekcji mieliśmy spotkanie z psychologiem i rozmawialiśmy o narkotykach.
To samo było rok temu i w przyszły też tak będzie. 


wyzwanie dzień 21 : 
Jaki nosisz rozmiar ubrań ?
M w kurtkach, S na tyłku i S/XS koszulki. 



poniedziałek, 31 marca 2014

099.



Dzisiejszy dzień nie był najłatwiejszy.
W nocy dostałam sms'a że mamy sprawdzian z historii, więc wstałam o 5.30 i zaczęłam się uczyć.
Nawet nie miałam czasu na moje poranne ćwiczenia :( 
Na dodatek załamało mnie trochę to, że patrząc na ludzi wkoło, widzę jak jest im ciepło.. 
Tylko nie mi.. Chodzą bez kurtek w koszulkach na krótki rękawek. Nawet te super chudzinki, co chyba ani grama tłuszczu nie mają... a ja co ?
W kurtce zimowej i ciepłym szalikiem. Wyglądam komicznie. 
Mam nadzieję, że to tylko minus głodówki, a nie tego że coś jest ze mną nie tak.

Po za tym zauważyłam też, że jak gdzieś widzę jedzenie, w autobusie czy w szkole, to strasznie skupiam na tym swoją uwagę nawet za bardzo nie zwracam uwagi na tych ludzi.. Tylko to jedzenie. Chociaż nie jestem głodna.. Sprawia mi to w jakimś stopniu przyjemność. Boję się jednak, że jeśli ktoś z tych ludzi to zauważy to sobie pomyśli Ta gruba, to widać wiecznie głodna, jeszcze by mnie w całości pożarła ..

+ I will be skinny, dziękuję za Twój komentarz i na prawdę polecam głodówkę :)
Najtrudniejsze są pierwsze 3-4 dni.. No i to, że jest zimno, ale po za tym ma się dużo siły i jest takie cudowne uczucie lekkości. A co do soku z brzozy, to czytałam z moim Tatą o jego działaniach, w tym oczyszczających, no i postanowiliśmy trochę pościągać. Na razie nie mam pojęcia czy działa, bo wczoraj po raz pierwszy w życiu go wypiliśmy. 

Bilans :
woda z cytryną - 16

Noo i idę dziś na siłownię, w tym na zajęcia "płaski brzuch" ^^

Zaczęłam wczoraj też prowadzić tumbrl'a za którego może niektórzy mnie znienawidzą, 
ale mi on pomaga. Kiedy myślę, o tym żeby coś zjeść, wolę go sobie poprzeglądać i najadam się oczami.
Myślałam też, żeby zrobić sobie takie pudełeczko ze słodyczami, jak Cassie w Skins'ach, ale na razie chyba jestem zbyt słaba.. Po za tym nie mam kasy.


wyzwanie dzień 20 :
odchudzasz się pierwszy raz ? 
nie, nie.. Dużo ich było.

niedziela, 30 marca 2014

098.



Wczoraj cały dzień z Tatą byłam zajęta remontem przedpokoju i już prawie go skończyliśmy ^^
Do tego zrobiło się wielkie "wiosenne" sprzątanie i przeglądanie wszystkich rzeczy, więc też trochę powstawiałam rzeczy na tablica.pl xd jak chcecie to możecie sobie looknąć -----> TU

No, a dziś wybraliśmy się na 4 godzinki do lasu i podstawiliśmy butelkę pod brzozę. 
Za jakieś dwa dni, Tata pojedzie po nią i będziemy mieli 5 litrów soku z brzozy ^^ 

Powinnam też zacząć się uczyć z angielskiego i matmy, ale za nic mi się nie chce.

Bilans :
woda z cytryną - 16


wyzwanie dzień 19 : 
kiedy ostatnio jadłaś fast food ?
Hmm.. chyba jakoś w grudniu pizzę. 
Pamiętam, że niedługo przed świętami przyjechały do mnie kuzynki i poszłyśmy do pizzerii pod moim blokiem. Ogólnie, ja mam to szczęście, że brzydzą mnie fast foody, jedynie pizzę chętnie zjem.  


piątek, 28 marca 2014

097.



Koncert był suuuper !!! ^^
Co prawda były prawie same dziewczyny i pogo trochę słabe, ale może to i lepiej bo i tak co chwilę wchodziłam i wychodziłam. Szkoda też, że byli tylko dwie i pół godziny, a mieli grać trzy..
No i też liczyłam na autografy.. No trudno..
Ważne, że i tak było super ! :D
No i po koncercie poszłam do M. na noc i z nią na pierwszą lekcję - matmę.
Dłużej nie siedziałam, bo dziś miałam później dentystę.
No i czeka mnie jeszcze wing-chun <3
i plastyka, na której będę musiała ostro wziąć się za mój projekt grafiki na konkurs.

HAHAHA !
Przypomniał mi się też sen, który mi się przyśnił jak spałam u M.
Śniło mi się, że byłam na takiej wigilii klasowej po latach z moją klasą z gimnazjum i sobie rozmawialiśmy i ja byłam wegetarianką. Dziewczyny tam zaczęły ze mną na ten temat dyskutować. I co się stało w czasie rozmowy ? Ze słoika z pociętymi filetami śledziowymi stojącego obok mnie zaczęły wychodzić właśnie te kwadraciki i biegać po stole i po niektórych ludziach XD matko jedyna.. takiego snu, że jedzenie żyje to jeszcze nie miałam.

Aaa i jeszcze, jeśli chodzi o tą moją głodówkę, to nie ma się o co martwić i siły biorę stąd, że jeśli się do niej odpowiednio człowiek przygotuje to jest wszystko w porządku :)
Na prawdę, macie TUTAJ znowu link na temat głodówek, tym razem bardziej naukowy.

Bilans :
lemoniada - 46

wyzwanie dzień 18 :
czego nie potrafisz odmówić sobie z jedzenia ?
hmm.. no jak to większość dziewczyn ma, to chyba słodyczy.
Na prawdę, mogłabym je sobie zastępować daniami.. Ale przecież praktycznie nie mają żadnych wartości i tuczą.. No, ale już jest ta ciężka słabość do nich :(

środa, 26 marca 2014

095.



W filharmonii czas całkiem miło minął.
Szkoda, że trwał ten koncert tylko półtorej godziny.
Jednak i tak po powrocie do szkoły, klasa zapragnęłam wagarów, no a jak wszyscy to wszyscy :D

Co by tu jeszcze powiedzieć ?
Kolejny piękny dzień głodówki, dziś już obudziłam się w pełni sił i nie musiałam wspomagać się miodem.
Po za tym wchodząc na wagę w końcu ujrzałam 3 kg mniej - 60 kg
Jeszcze tylko 12 do zrzucenia.. Dobra 12, to w sumie dużo, ale do wakacji się wyrobię ^^
Tak myślę, że na tej głodówce tak do około 55 kg zjadę.
No i jadę dziś z moją M. na siłownię i na zumbe ^^

wyzwanie dzień 16 :
Kiedy zdecydowałaś się odchudzać ?
Po raz pierwszy.. to chyba jak miałam 12 lat.
Wtedy zaczęłam jeść razowy chleb, więcej się ruszać i pić sok pomidorowy, bo tak wyczytałam w jakiejś gazetce. Nie miałam zbytnio pojęcia o odchudzaniu. Ale jednak schudłam wtedy 8 kg i urosłam jednocześnie prawie 10 cm.
No, a później o odchudzaniu zaczęłam myśleć dopiero rok temu, tak w grudniu, ale do porządnego działania przeszłam w lutym i wyszło tak że do czerwca z 65 kg zjechałam do 48.

wtorek, 25 marca 2014

094.



Hej hej :) 
Dzisiaj w szkole jakoś przeżyłam ale było ciężko.. 
Ta pogoda mnie dobija i przez to cholerne zimno okropnie boli mnie głowa ;/ 
W dodatku dzisiejszy dzień głodówki trochę do dupy, bo było mi tak słabo, że musiałam się ratować dwiema łyżkami miodu. Na szczęście pomogło, no ale bilans nie jest taki piękny jakbym chciała. Powinna w nim być tylko ta poranna "lemoniada"..
No, ale za to dzisiaj doszedł do mnie mój nowy telefonik Alcatel dual sim ^^
Trochę większy niż myślałam, no ale trudno :P 
Jest świetny ^^
Jutro też nie będę miała wszystkich lekcji bo wybieramy się ze szkołą do filharmonii, oglądać jakieś młode talenty :P
Szkoda, że ominą nas tylko dwie lekcje, ale zawsze cuś 

Bilans : 
lemoniada - 46
2 łyżki miodu - 96
R : 142


poniedziałek, 24 marca 2014

093. o mnie, Katie, Otylii



Hej Moje Kochane ;*

Strasznie trudno było mi wytrzymać bez pisania, no i w sumie codziennie do Was zaglądałam.
Coś ta przerwa nie do końca mi wyszła.
W sumie nawet nie udało mi się poukładać różnych spraw, ale już nie czuję tej przychodzącej depresji, więc
mam nadzieję, że będzie coraz lepiej :) 
Miałam też dużo czasu na przemyślenia. O tym jaka byłam rok temu.
W pewnym sensie chciałabym znowu taka być, chociaż miało to też swoje minusy.
Wtedy miałam bardzo silną wolę i był tylko jeden raz kiedy zawaliłam w dniu zakończenia roku, kiedy to z całą klasą poszliśmy na pożegnalne "melo" wtedy jak wróciłam do domu miałam ogromny apetyt i się obżarłam.. 
Ale tak to od samego grudnia po ten koniec czerwca nawet nie myślałam o tym, że coś takiego jak napad jest możliwe. Piękne czasy. 
Jedzenie w ogóle mnie nie korciło, była we mnie też osóbka która ciągle mówiła mi że nie muszę jeść tych wszystkich tuczących rzeczy i że wystarczą mi malutkie porcje.. Przestrzegałam też strasznie mocno wyznaczonych sobie godzin posiłków. Byłam taka silna.
Jednak jedną rzeczą, która strasznie mi się nie podobała, było to że jeśli dostałam jedzenie którego nie zaplanowałam albo jeśli było na obiad zrobione coś co bardzo lubię ale było np. już po tej godzinie kiedy już zjadłam swoją obiadową porcyjkę, to wściekałam się. Napadała mnie taka złość, że mogłam wszystko roznieść. Wszystko musiało być o ustalonej godzinie i musiałam dokładnie wiedzieć, co jest z czego i w jakiej ilości oraz w jaki sposób zrobiony. Później "odłuszczanie" serwetką albo najlepiej wodą później serwetką. Po takim zabiegu brałam się za dokładne ważenie i sprawdzenie kalorii. Po zrobieniu tego wszystkiego mogłam dopiero ze spokojnym sumieniem położyć jedzenie na malutki talerzyk albo do mojej malutkiej miseczki. Jeżeli jadłam coś słodkiego ( zamiast posiłku ) używałam mojej malutkiej łyżeczki. 
Z tego wszystkiego najbardziej brakuje mi tego głosu w mojej głowie, który tak wiernie mnie wspierał.
Teraz słyszę tylko głos hmm.. nazwę ją Otylią ( haha ! kojarzy mi się z Otyłością xd a wolę je nazywać, bo tak jest łatwiej. Po za tym chyba prawie każdy miał kiedyś zmyślonego przyjaciela. Ja miałam kilku, no i łatwiej jest mi nazywać właśnie takie "osóbki" siedzące w mojej głowie. ). A, więc strasznie jej nie cierpię ! 
Ciągle mówi mi, nic się nie stanie, możesz to zjeść, no dalej, ostatni raz, jeszcze kawałek
Najgorsze jest to, że całkowicie zagłuszyła Katie ( tak nazwałam "osóbkę" prowadzącą mnie do Any, ta która mnie wspierała rok temu ). Tak, strasznie chciałabym ją znowu usłyszeć. Mam tylko nadzieję, że nie odeszła na zawsze i powróci jak najszybciej. Właśnie dlatego mam też teraz dwu tygodniową głodówkę. 
Aby było mi łatwiej, namówiłam Tatę żebyśmy zrobili ją razem. Dzięki temu w domu nie ma żadnego jedzenia, do którego zachęcała by mnie Otylia, a tak może powróci Katie w tym czasie. 

Wczoraj z Tatą zrobiliśmy więc sobie totalne oczyszczenie, a dziś jest pierwszy dzionek naszej głodówki. 
Z rana tylko trzeba pić przygotowaną wieczorem "lemoniadę''. Rozpuszcza się łyżeczkę miodu w szklance wody i soku z połowy cytryny. Ma ok. 48 kcal. 



czwartek, 13 marca 2014

090.



Dzisiaj miałam tylko 1 i pół lekcji :) Jak miło.
Po pierwszej poszliśmy do kina na "kamienie na szaniec" i w połowie ostatniej wróciliśmy.
Film, pomimo licznych złych recenzji i opinii uważam mimo wszystko, że był w porządku. Mi się podobał i nawet był moment w którym łza się w oku zakręciła.
Po za tym cieszę się ciągle z tej pięknej pogody :)
Muszę się jednak trochę jeszcze pouczyć przed jutrzejszą pracą klasową i za 3 godziny jadę na siłownię ^^

Bilans : 
0 / 250

wyzwanie dzień 13 : 
Odchudzasz się w zdrowy, czy niezdrowy sposób ?
Hmm.. chyba raczej w niezdrowy. Takie przerywane głodówki, niskie bilanse i brak niektórych składników na pewno nie jest zdrowy.. No, ale cóż za piękno trzeba płacić.

środa, 12 marca 2014

089.


Hej hej :) 
Dziś była taka śliczna pogoda, aż od razu chce się żyć ! 
Udało mi się też dziś dostać z przyrody 5 ( nie nie jestem w podstawówce tylko w liceum xd ) no i poprawiłam swój czas z rzutów do kosza na wf'ie ^^
Od wczoraj też i dzisiaj zaczęli do mnie i M. przychodzić cały czas tacy chłopcy z 3 klasy gimnazjum na przerwach.. o ile wychodzimy na boisko. Chyba któremuś z nich się jedna z nas spodobała.. No, ale cóż ma chyba trochę pecha bo trochę nie ten wiek. No, ale jest miło i są całkiem zabawni, więc całkiem przyjemnie spędza się z nimi przerwy :P
Idę sprzątać i ćwiczyć "turbo spalanie" i mel b "pupa"

Bilans :
0 / 150

wyzwanie dzień 12 :
- Co jesz normalnie, kiedy się nie odchudzasz ?
praktycznie wszystko, tylko tyle że pilnuję kalorii i unikam tłuszczu i soli.


wtorek, 11 marca 2014

088.

thinspiration :

No, dzisiaj znowu zaczynam głodówkę :) 
Bo w sumie dobrze mi idą i nie było ze mną źle, więc chyba je polubiłam.
Przy okazji zauważyłam, że na nich wzrasta moje obrzydzenie do jedzenia, no i bardzo dobrze ^^ 
Hmm.. no a w szkole sprawdzian z historii poszedł mi idealnie ^^ wszystko wiedziałam i nawet zadanie na 6 zrobiłam :P 
No, a z polskiego odwołała :)
Cóż za piękny dzień !

bilans :
0 / 0

wyzwanie dzień 11 :
Twój ulubiony blog i dlaczego ?
hmm.. dlaczego ? 
był jednym z pierwszych blogów, który zaczęłam czytać. Też sposób w jaki jest pisany.. po prostu magia, czułam się jakbym czytała książkę. Okropnie wciągnął mnie ten blog i przeczytałam go całego, jest też dla mnie ogromną inspiracją. Bardzo szkoda, że Brenda na swoim nowym blogu nie pisze już tak często jak na tym.




poniedziałek, 10 marca 2014

087.



Dzisiaj bardzo bolał mnie brzuch ( miałam dwa dni bez cioty i dziś znowu mi wróciła -.- wtf ? )
no i zostałam w domu.. Na szczęście tylko 5 lekcji mamy, więc nie będę miała dużo zaległości, no i będę zawsze mogła jeszcze lepiej poduczyć się do tego sprawdzianu z historii :)
Chociaż przed jutrzejszym dniem czeka mnie nauka z polskiego.


Bilans : 
mleko - 345 / mleko
troszkę dużo go wypiłam

wyzwanie dzień 10
Co sprawia Ci największą trudność w utracie wagi ? 
- pokusy, słaba przemiana materii i pełno osób z rodziny, którzy uwielbiają wpychać w innych słodkie przekąski. 

Tu macie LINK do chatu :) 

Chat :)


Słuchajcie Motylki, tak sobie wpadłam na pomysł założenia takiego naszego chatu :) 
Zawsze będziemy mogły tam sobie swobodnie między sobą popisać i tak dalej. 
Zresztą dobrze wiecie do czego służą chaty :P 

A, więc tutaj macie LINK 

mój nick to : KaraT 

Mam też nadzieję, że podacie do niego linki i na swoich blogach, aby więcej Motylków o nim wiedziało.

niedziela, 9 marca 2014

085.



Wczoraj cały dzień byłam sama, bo mój Tata pojechał pomóc przy domu, u rodziny, tam gdzie są moje kuzynki. Ja nie chciałam jechać, bo mam głodówkę, a tam nawet zwykła dieta by mi nie przeszła. Skoro babcia uważała mnie już za nienormalną, kiedy nie chciałam jeść ostatnio białego chleba. 

Dzisiaj czeka mnie też niestety duuużo nauki przed jutrzejszą pracą klasową z historii. Dostaliśmy tak dużo zagadnień, że łoo matko O.o
Zapisałam 5 kartek, z których będę się uczyć. 
Muszę dostać 5 ! Więc, będę kuć i kuć

Dzisiaj niestety byłam zmuszona coś zjeść :( 
Wpadła do nas Ciotka ( ta tuczycielka -.- ) z masą ciasta i pomimo że odmawiałam to i tak mi nałożyła wielki kawał i później jeszcze nalała mi gulaszu.. kurwa ! nie cierpię jej.. a już mi dobrze szedł ten 4 dzień głodówki.. I tak jutro będę ją kontynuować.. I chyba kupię sobie senes, żeby takie "wypadki" usunąć..
Najgorsze jest to, że nie miałam innego wyjścia.. Jedynym plusem jest to, że chyba dobrze to pomieliłam bo z 25 minut jadłam kawałek ciasta i jeszcze dłużej gulasz.. Masakra z godzinę zajęło mi jedzenie..
Po za tym to ona jest w gościach, więc jakim prawem wciska mi jedzenie ? .. 

bilans : 
tysiąc pięćset sto dziewięćset /  150

wyzwanie dzień 9 :
czy kiedykolwiek ktoś komentował Twoją wagę ?
- tak i to nie raz. Kiedyś słyszałam, że jestem za gruba i słyszałam różne nie miłe komentarze, typu " nie długo przez drzwi nie przejdziesz " .. a później " jak Ty wyglądasz ?! jesteś za chuda " .. później z kolei " no, jakie policzki Ci się pyzate zrobiły, dobrze że przytyłaś " beznadzieja -.- .. Raz za gruba, raz chuda, ludzie są nienormalni.. Dlatego nie warto tego słuchać i lepiej być takim jakim się lepiej czuję. 


sobota, 8 marca 2014

084.



Hej hej :)
w końcu sobota i mogłam się wyspać, chociaż i tak jestem trochę słaba. To pewnie dlatego, że mam już 3 dzień głodówki, ale za to przynajmniej i o dziwo jest mi bardzo ciepło.
Też jeśli chodzi o to co wczoraj napisałam, że mój Tata nie ma nic przeciwko głodówce, dlatego że sam kilkanaście lat temu, zupełnie nic nie wziął do ust przez calutki miesiąc i później też to powtórzył jak miałam z 6 lat. Uważa, że to zdrowa rzecz, tylko zależy od tego jak się ją robi i przez jaki czas. 
Tu macie artykuł, który praktycznie mówi to samo co on przeżył na tej głodówce i jak to było. Czyli głodówki wcale nie są takie nie zdrowe. Chociaż, co prawda moim błędem jest to, że się do niej nie przygotowałam, ale reszty będę przestrzegać. Co prawda na razie nie planuję ile dokładnie dni na niej będę, bo nie chcę się zawieźć. Mam jednak nadzieję, że jak najdłużej, aby były jak najlepsze efekty i aby uniezależnić się od jedzenia. 

bilans :
0 / 0

wyzwanie dzień 8 :
- jakie ćwiczenia wykonujesz ? 
Z rana 15 minut na trampolinie i rozciąganie.
Po południu Mel B
Wieczorem zumba, Chodakowska albo inne dłuższe i tego typu ćwiczenia.