sobota, 22 kwietnia 2017

157.


A więc wybrałam tą, ciekawe co z tego wyjdzie ;) 

Najchętniej bym już sobie zaplanowała wszystkie dni jak to ja, chociaż wiem, że i tak by sie zaraz wszystko zmieniło.
Na razie zaplanuję tylko jutro czyli dzień1 no i dzień2. No i u mnie zaczyna sie ta dieta w sobote. Wielkiej różnicy to nie robi.

dzień 1 (850)
urodziny, a więc wszystkie kalorie poświęce na alkohol.

- 3 kieliszki soplicy ok. 232kcal
- carlsberg 160kcal 
- sex on the beach 326kcal
- plaster arbuza ok.350g ok.105kcal
RAZEM; 823

dzień 2 (800)
zostaje na noc u kumpeli i chciala upiec ciasto i zamowic coś na kaca, więc musze obmyśleć kaloryczność tych przekasek :/

vegie burger - ok.500kcal, nie jestem pewna jakiej będzie wielkości.. 
No i czy tam skąd bedzie chciała zamawiać to akurat będzie..
No, ale wtedy zamówię coś co uznam za najmniej kaloryczne.. 
No i nie zjem całego, najwyżej powiem że mi nie smakuje albo coś.

kawałek "zielonego mchu" - ok.400kcal
Tez postaram sie nie zjesc calego aby sie zmiescic.















156.



Domyślałam się że może nie koniecznie wszystko wypali z moimi planami..
Kocham moich przyjaciół, ale czasami chciałabym sobie zrobić od nich przerwę..
Bo spotykanie z nimi zawsze kończy się na tym że trzeba coś z nimi zjeść albo się napić..
Tak więc w pracy jak w pracy w miarę dałam radę się trzymać, tylko że wczoraj koleżanka miała urodziny, które świętujemy w sobotę, ale powiedziała że muszę wpaść po pracy, no i oczywiście co tam na mnie czekało? kawałek ciasta :/ Głupio mi odmówić, bo wiem że sama je upiekła i tak dalej, zresztą też nie mam aż tak silnej psychiki żeby tego odmawiać aż tak.

W poniedziałek wypiłam latte której nie planowałam, ale inna kumpela zaczęła mnie namawiać na kawę bo z nią wyszłam na miasto, no i mówię że nie że nie chcę, ale tak się zaczęła na mnie dziwnie patrzeć, zwłaszcza że wie że czasami mam takie dni że nic nie jem.. Niestety zwróciła na to uwagę, kiedy mieszkałyśmy w tym samym domu, bo byłyśmy wspólokatorkami..

No, a we wtorek mój chłopak po raz pierwszy zrobił kolację dla mnie i to niespodziewanie.. Z jednej strony byłam zła bo jak zwykle moje plany legły w gruzach, ale z drugiej strony możecie się domyśleć że byłam bardzo szczęśliwa, bo to jednak pierwsza kolacja jaką dla mnie zrobił. Bardzo urocze z jego strony.

Jak to z tymi moimi planami wyjdzie, lepiej nie robić ąż tak dalekosięznych planów.. 
Myślę aby poszukać jakąś "dietę pro-ana" i tego spróbować, zawsze to że ma się coś gotowo zaplanowane i nie koniecznie przez siebie to też inna motywacja.

niedziela, 16 kwietnia 2017

155.


Który to już raz??

Któż to zliczy.

Wszystko się zmienia. Noo prawie wszystko.

Chciałabym być w końcu szczupła i szczęśliwa..
Ale nie..

Wieczne napady obżarstwa i głodzenie się..
Tyle lat ten sam schemat..
-5kg
później znowu +5..

Czemu nie..
Ale czemu nie można by być normalnym człowiekiem..
Mając normalną wagę, bez ciągłego chudnięcia i tycia.

Kiedy w końcu będę zadowolona z tego jak wyglądam. 
I przestanę doprowadzać się do wiecznych depresji..
O to pytanie..

I tak znowu w kompletnym braku sił, powracam tutaj,
Bo mam nadzieję że będzie to moim jakimś kołem ratunkowym trzymajacym moją motywacje co do moich celów i postanowień.


Najbliższe postanowienia.

16.04 - niedziela :
- 0kcal
woda i herbata + przeczyszczanie
<< praca nad finalnymi projektami na studiach,
SKAM, rysowanie?, depresowanie się samotnie.. o ile istnieje takie słowo..
nie sądzę.. >>

17.04 - poniedziałek :
- 0kcal
woda i herbata.
dalsza praca nad projektami, rysowanie, seriale
no i w końcu spotkanie  z chłopakiem.. chociaż nie cierpię kiedy mnie dotyka przez to jaka jestem tłusta.. Kocham jego dotyk, ale czuję obrzydzenię do samej siebie i tak i wielki wstyd.

18.04 - wtorek :
- same owoce, woda, herbata
- czas z chłopakiem
- nauka + interview do nowej roboty, zobaczymy co wyjdzie

19.04 - sroda :
- 0kcal <<oczyszczanie>>
- praca praca

20.04 - czwartek :
- 0kcal <<oczyszczanie>>
praca praca
może zaproszę chłopaka na noc.. zawsze drugiego dnia przy nic niejedzeniu nie umiem zasnąć, a z nim i tak nie umiemy zasnąć do 4/5 rano.. No i łatwiej nic nie jeść.. Nie umiem jeść przy nim.. to jak najbardziej na plus.

21.04 - piątek :
- 0kcal 
praca praca

22.04 - sobota :
Urodziny przyjaciółki.
Zjem coś przed pójściem pić.
Myślę że ryż z warzywami albo coś w tym stylu.
Na pusty żołądek zawsze źle się u mnie kończy, a po 3 dniach nie jedzenia byłoby chyba już  w ogóle ciężko O.o 

23.04 - niedziela :
- 0kcal
projekty, projekty 

24.04 - poniedziałek
- 0kcal
powrót z przerwy świątecznej na studia.
projekty projekty
Znowu drugi dzień, no to może chłopak na noc ;)

25.04 - wtorek
OWOCE
projekty projekty

26.04 - sroda
0kcal
projekty projekty

27.04 - czwartek
OWOCE
+
ALKO
ostatnia impreza studencka w tym roku ;)

28.04 - piątek
0kcal
leczenie kaca

29.04 - sobota
0kcal
praca praca

30.04 - niedziela
OWOCE
+ ALKO
praca praca
+ koncert

Na razie plany na do końca miesiąca..
NIECH SIĘ SPEŁNIĄ!!
BŁAGAM.












piątek, 8 stycznia 2016

154.


Po ciężkim tygodniu w subwayu ( gdzie pracuje ) w końcu 2 dni wolnego.
W planach pójść do poprzedniego szefunia, żeby dostać p45 i rozliczyć się.
Debil powiedział że nie da mi mojej wypłaty dopóki nie dam 80eu za nożyk który warty jest 60 zł.
Powiem mu, żeby pokazał mi rachunek, bo jakoś mi sie nie chce wierzyć.. Tylko trochę obawiam się, że zabraknie mi odwagi. Nie należę do osób, które umieją walczyć o swoje.. Niestety. Dlaczego muszę być z tych nieśmiałych ludzi ? 
Dietka idzie dobrze, przynajmniej jedzeniowo, bo trudno mi było zmotywować się do ćwiczenia, kiedy wracałam po 9 godzinach pracy gdzie wiecznie biegam, robie te kanapki, sprzatam albo jeszcze co innego. Chyba że ta praca będzie mogła się zaliczać do aktywności xd chociaż to tak nie za bardzo.. Ale serio nie mam siły jak wracam. Może w przyszłym tygodniu będzie lepiej, teraz w styczniu i w lutym będzie mniejszy ruch, przez co też ucierpią moje godziny w pracy, ale przynajmniej będę na pewno miała siłę na ćwiczenia.

Wieczorem uzupełnię dzisiejszy bilans.

wtorek, 5 stycznia 2016

153.


Postanowiłam przerzucić się na taką dietkę wymyśloną przeze mnie ;)
czyli może i nie dietka, ale tam mniejsza z tym.

śniadanie (dzien wolny) - owsianka z jogurtem + 2 orzechy + 1 suszona figa + 1 suszona śliwka + 5 jagód goji + 1 suszony daktyl + siemie lniane + cynamon + imbir + otręby + inka
śniadanie ( praca ) - inka + kanapka z subwaya
obiad ( wolny ) - wafle ryżowe
kolacja - smoothie z owoców ( 1 banan + 125g truskawek + 1/2 szklanki mleka ows./ryż. /// 1 passion fruit + 125g jagód /// 1 mango + 2 kiwi ) lub zupka zblendowana z gotowanego brokułu + cebuli + 2 jajek + przyprawy

poniedziałek - dzień lemoniady 

ćwiczenia codziennie
1 raz w tygodniu mogę wypić alkohol
w dzień lemoniady nie muszę ćwiczyć

dieta na cały styczeń

poniedziałek, 4 stycznia 2016

152.

 
POSTANOWIENIA NOWOROCZNE
 
1. schudnąć i utrzymać 55kg
2. regularnie uczyć się angielskiego
3. min. 3 razy w tygodniu aktywność fizyczna
4. zacząć częściej rysować
5. regularnie prowadzić bloga
6. walczyć jak najmocniej z napadami głodu
 
 
 
 
 
 

sobota, 2 stycznia 2016

151.

 
Eva Lee, przez Ciebie a może i dzięki Tobie zmieniłam zdanie :)
Sentyment robi swoje, a kiedy jeszcze się usłyszy coś takiego to tym bardziej trudno to rzucić.
Pomimo tak wielkich zaniedbań.
 
No to może zacznę od bilansu :
 
- opakowanie wafli ryżowych - 390
- 3 ciastka - 300
Razem : 690
 
 Dziś miałam 2 dzień pracy w subway. Tyle rzeczy jest do zapamiętania, że masakra i ruch jak cholera. Dziś uczyłam się robić przy bułkach, w sensie że pakowałam mięso, ser i do piekarnika. Więc oczywistym jest to że mam całe poparzone dłonie. Prawie 9 godzin pracy, drugi dzień, więc póki co moje ciało jest całkowicie nie przyzwyczajone do pracy w subway'u. Nogi i plecy krzyczą.
No, ale jestem baaardzo zadowolona z tej pracy. Bardzo mi zależy żeby mnie przyjęli, bo na razie jestem na 2 tygodniowej próbie. Muszą mnie przyjąć ! Zwłaszcza, że się staram jak mogę najbardziej. Zapierdzielam jak koń wyścigowy i staram się non-stop coś robić. Jak czegoś nie wyczaję, to od razu pytam co mam robić. Więc, póki co zbieram same pochwały :)..
Jedynym minuskiem jest to, że menager ciągle narzeka, że mam więcej mówić, bo cicha jestem, a mam się uczyć tego angielskiego. Jestem tam jedyną polką, co też jest ogromnym plusem tej pracy, w końcu mam możliwość żeby nauczyć się dobrze tego angielskiego, a nie że ciągle przebywałam z samymi polakami. No, ale i tak tam mówią, że jak na 4 miesiące, to mój angielski jest bardzo dobry.
Mam nadzieję, że tak jest na prawdę, a nie że tylko mówią to z grzeczności.
 
 

piątek, 1 stycznia 2016

150.

Hej, z braku czasu i przez ogromne zaniedbanie tego bloga, postanowiłam, że przekażę je w ręce poznanej przeze mnie Klary, szkoda mi by było usunąć bloga a nie chce żeby też tkwił tak bez rozwijania się. Mam nadzieje, że Klara dobrze o niego zadba. A więc żegnam się z Wami Motylki i powitajcie kogoś nowego :)

czwartek, 5 listopada 2015

149.

Daawno mnie nie bylo. Wiele sie zmienilo. No coz.. cale zycie. Jednak walka z waga wciaz trwa. Mam znowu przyplyw nadziei. Tym razem musi sie udac.
Zmienilam tez miejsce zamieszkania. Irlandio witaj.
Waga 62 kg i nowy pomysl na dietke. Pon, piatki i soboty-0kcal, wt. Sr. Cz. Do 1000 kcal, a w niedziele do 1500kcal. Nie mieszkam sama a z rodzina najlepszego przyjaciela C. Wiec szalec nie moge z dietami, akurat w te dni co postanowilam miec zero wlasnie, to na 100% mam pewnosc ze sie uda. W niedziele ciasto zawsze pieczone, a ja jako ciastoholiczka pozwole sobie zeby to wlasnie by taki cheatday no i na piwko tez mozna wtedy skoczyc. Cwiczyc bede starala sie min.4razy w tygodniu. Trzymajcie kciuki Kochane.

wtorek, 23 grudnia 2014

145.



Na wadze 67kg
A więc 2 cel osiągnięty :)

Jutro święta, w ogóle nie mam na nie ochotę ani nie czuję tego nastroju.
Rok temu też nie czułam że nadchodzą święta, ale przynajmniej miałam na nie ochotę.

a więc Wesołych Świąt kochane :*

Dziś w bilansie - 0 kcal



niedziela, 14 grudnia 2014

144.



Codziennie chyba nie uda mi sie dodawać postu. 
Brak czasu, nieraz brak chęci na wszystko.

Kiedyś byłam bardzo pozytywną osobą, a od dłuższego czasu jestem coraz bardziej negatywna.
Już nawet ciężko jest mi udawać wesołą.
Mam nadzieję, że niedługo się to zmieni, że znowu będę starą sobą.. Która ważyła też te 20kg mniej.

Na razie nic nie jadłam, no a wczoraj zaszalałam.. Zresztą od jakiegoś czasu tak ''szaleje''. 
- 4 tosty
- jabłko
- kalafior gotowany
- ryż
- pierniczki

Nie ważyłam tego dokładnie, więc trudno mi stwierdzić ile kalorii.. Za dużo..
Jednak i tak lepiej niż jak bywało.

Keira Motyl i Thin Cold, dziękuję Wam że oferujecie mi pomoc z matmą :*
Chętnie skorzystam,  tylko właśnie jak to zrobić, bo przez internet to tak ciężko troche xd

Pozdrawiam Was Motylki :)

poniedziałek, 8 grudnia 2014

143.



Od czwartku do dziś byłam w Poznaniu. Z przyjaciółką byłyśmy wolontariuszkami na cavaliadzie.
W zeszłym tygodniu otrzymałam też wyniki z matur próbnych i matma to masakra.. 
z matmy - 20 %, z polskiego - 84 %, z polskiego rozszerzonego - 95 % i z angielskiego - 76 %.
Udało mi się też osiągnąć 1 cel :) 

Proszę Was też abyście powysyłały mi w komentarzach linki do swoich blogów, bo sama już nie wiem które są jeszcze dostępne z tych co kiedyś obserwowałam :)

niedziela, 30 listopada 2014

142.




Nie czuje nic, prócz nienawiści..
do samej siebie

za to czym sie stałam
i za to jak użalam się nad sobą, nawet w tym momencie.

Dzień zaczął się beznadziejnie, przywitała mnie Ciocia z tabliczką czekolady.
Co zrobiłam ? 
zjadłam całą, oczywiście.. bo nie mogłabym zrobić inaczej

Jutro wyniki z próbnej matury. 
Mam nadzieję, że chociaż tego nie zawaliłam.

wtorek, 25 listopada 2014

141.



Próbna matura z polskiego, podstawa i rozszerzenie za sobą. 
Jutra matma -.-

Bilans z wczoraj :
kapuśniak x 2
4 placki ziemniaczane
smażone grzybki

Bilans dzisiejszy :
dużo makaronu bez niczego
kapuśniak

Musze wrócić do ważenia tego wszystkiego i przeliczania na kalorie.

niedziela, 23 listopada 2014

140.




Hej ! Zaniedbałam sie potwornie... Nigdy nie ważyłam tak dużo - 72 kg. 
Śmiało ! Liczę na Waszą krytykę. W ciągu roku przytyć 20 kg. Porażka.
Zero kontroli. Niby z nią walczę, ale jak widać za słabo. 
Muszę do Was wrócić i chociaż spisywać bilans.. Nawet jeśli nie mam czasu na nic, bo matura.

A więc wracam i rozpoczynam nową walkę.

środa, 24 września 2014

138.



Klasa maturalna, a więc męczą w szkole zadaniami..
Trzeba przetrwać :)
Szkoda że przez to mam mniej czasu na bloga i dla Was :(

No i tak ! Od jutra zaczynam SPD :)
Może przynajmniej jak zacznę teraz to wyrobię się do wakacji xd
Ktoś się dołącza ? :)

Obecnie niestety ja spasła świnia - 65 kg



środa, 10 września 2014

137.


No i wizyta Ciociuni <3
czyli wieczór pt. " ŻRYJ TO! "

dobrze że w weekend sama. 
wywalę całe jedzenie co mi zostawią, zanim najdzie mnie jakiś napad.
Może to pomoże ? 

136.


Niby szkoła zaczęła się już tydzień temu, a ja byłam w niej dopiero 3 razy ( razem z rozpoczęciem ).
Dziś nie byłam bo mdłości i wymiotowałam, chyba zjadłam wczoraj coś nie dobrego.
Jest jeden plus. Przypomina mi to o tym, że jedzenie jest moim wrogiem.
Dziś nic nie jem. 
Jeśli mi się uda, mam nadzieję że będzie to cudowny początek rozpoczęcia głodówki na minimum tydzień.

niedziela, 31 sierpnia 2014

135.



Jutro już szkoła..
Dlaczego wszystko tak szybko zlatuje ? 
I zamiast schudnąć tyle ile planowałam to tylko przytyłam jednak..
Chociaż pod koniec lipca byłam z siebie już taka dumna.. 
No cóż, wszystko to wynik mojej głupoty.



czwartek, 28 sierpnia 2014

134.




Witam !
Bardzo długo mnie nie było, no ale wakacje :)
Dużo czasu spędzonego poza domem
Wspaniała osiemnastka
Wesele
Zakopane, Hrubieszów, Zamość, Łańcut, Mazury, Bory Tucholskie, Włochy
aż tak wiele to się w żadne wakacje nie najeździłam w moim życiu :)

Jeśli chodzi o odchudzanie, to niestety poległam i nie zasługuję na to by prowadzić blog pro ana
ani na to żebyście mnie czytały.. 
no, ale mam nadzieję że to że ''wkroczyłam w świat dorosłych'' i nowy rok szkolny w którym będę musiała wiele czasu poświęcić na naukę do matury spowoduję że będę bardziej zmotywowana oraz że nie będę miała czasu na jedzenie.. Często mi się wydaje jakbym miała coś w stylu bulimii bo mam bardzo często takie napady.. ostatnio miałam je praktycznie codziennie dlatego znowu straciłam to co uzyskałam.. wszystko przez swój brak pohamowania..

Tęskniłam za Wami okropnie i mam nadzieję że chociaż Wy nie spieprzyłyście tego o co walczymy, w czasie tych wakacji :)


wtorek, 15 lipca 2014

133.


Hej Kochane :)

Nie chce mi się za bardzo pisać, w sumie w wakacje nigdy nie lubiłam siedzieć przy komputerze.
Poza tym dużo jeżdżę więc na 100 % nie będę dodawać wielu postów.

Mam nadzieję, że u Was wszystko super, bo też do Was nie zaglądałam ale dziś zrobię to koniecznie :)

We Włoszech na obozie było super !
Byłam najlepsza w grupie tanecznej ( początkujący ) :D
Uczyliśmy się tańców latynoskich.

Jeśli chodzi o moją wagę to mam 57 kg. Schudłam tam 2 kg :)

No, ale niestety jeśli chodzi o jedzenie... masakra.. nie umiem sobie ze sobą poradzić.
Ostatnio też jak byłam u psychiatry i z jego pytań wywnioskowałam że podejrzewa u mnie bulimię, no i sobie poczytałam w internecie i chyba mam bulimię o typie nieprzeczyszczającym. 
Wszystko by się zgadzało.

Jutro wyjeżdżam do kuzynek, ale dodam rano post ze zdjęciami moich zdobyczy z Włoch ^^

Trzymajcie się chudo !


piątek, 27 czerwca 2014

132.



Dzisiejsze zakończenie roku w porównaniu do tego z zeszłego było dosyć smutne.
Przynajmniej dla mnie. Moje dwie przyjaciółki z którymi praktycznie tylko się trzymałam, nie będą już ze mną.. No i też rok temu z całą klasą sobie zrobiliśmy wspólne wyjście.. Ale niestety w tym roku dużo osób zrobiło się fałszywych i każdy, każdemu dupę obrabia..

Okropnie szybko też zleciał mi ten rok szkolny ! masakra.. za wcześnie się skończył.. 
po raz pierwszy coś takiego mówię, zawsze nie mogłam się doczekać, ale tym razem jest inaczej..
chyba jestem nienormalna

Jutro, a w sumie mogę powiedzieć, że dzisiaj wyjeżdżam o 3 z domu na zbiórkę na obóz taneczny we Włoszech :D
Mam nadzieję, że chociaż trochę schudnę i się opale ^^
Bo póki co nazywana jestem córką piekarza xd

Miłych Wakacji Kochane ! 

sobota, 21 czerwca 2014

131.


Wczoraj i przedwczoraj i jadłam już koło tych 1300 kcal.
Wczoraj byłam na zawodach strzeleckich w drużynie emerytowanych policjantów, bo mój Tata należy do clubu i brakowało im jednej chętnej kobiety, więc ja chętnie poszłam i poszło mi z nich najlepiej i od razu mnie polubili, bo im zawyżyłam średnią :) 
Dziś też będzie dalszy ciąg, ale z innej broni, więc ciekawe jak mi pójdzie.
Dzisiaj również wyjeżdżamy nad morze do rodziny, pewnie będzie dużo jedzenia ;/
No, ale postanowiłam, że z psem będę biegać rano i wieczorem, do tego jeśli będzie ciepło to popływam. 
Mają tam też konie, więc będę mogła jeździć do woli ^^
Wracam w środę.

środa, 18 czerwca 2014

130.



Nie udało mi się ze stypendium
Ten frajer ma lepszą średnią o 0,07 -.-
Nigdy bym nie pomyślała, że będę niezadowolona ze średniej 5.13 w 2 klasie liceum.. a jednak
ŻYCIE JEST DO DUPY

3 dzień nic nie jem

niedziela, 15 czerwca 2014

128.



Hej Kochane ! 
Jakoś przetrwałam tą wycieczką pomimo tego aquaparku.
Spaliłam pewnie też dużo kalorii chodząc i właśnie pływając ale i tak się boję o swoją wagę.
Przez całe dwa dni duuużo piliśmy alkoholu a po nim trudno było mi się opanować i jadłam wszystko to co inni przynosili do pokoju, nie pomijając tego że wtedy do tych przekąsek dochodziły później posiłki.
Serio nie zdziwię się jeśli stwierdzicie że nie warto do mnie zaglądać.
A już myślałam, że będzie szło mi dobrze.
Nawet śniła mi się Ana, a ja wszystko jak zwykle spieprzyłam i jak zwykle się nad sobą użalam. 


piątek, 13 czerwca 2014

127.



Wczoraj miałam cudowny sen. Śniła mi się Ana i ciekawa historia. Od tego momentu cały czas mam takie dziwne uczucie w sobie. Czyżby do mnie wróciła ? Czy to tylko jakieś schizy przez moje psychotropy ?
Tak czy siak, będę wierzyć że to ona. Dziś nic nie zjadłam i nie zamierzam niczego jeść. 
Już jutro ta wycieczka i będę pływać w tym aquaparku. Będę miała porządną karę. Po za tym też jak co niektóre z Was napisały wszyscy zobaczą mnie teraz, a jak wrócę z wakacji i będę o wiele chudsza to im gęba opadnie. No i też przez 6 godzin na pewno spalę dużo kalorii. Również nie zamierzam zostawić mojej przyjaciółki samej. 
Mam też mały problem. Jedna z moich przyjaciółek nie zda i się wyprowadza za granicę, a druga nie wytrzymuje w swoim domu i chce się wyprowadzić do innego miasta do chłopaka. Super, zostanę sama. Wtedy na pewno mi się pogorszy. Nie będę miała się z kim spotykać...
A w szkole też będzie mi ciężej bez bliskich przyjaciółek.. masakra...

środa, 11 czerwca 2014

126.


Za trzy dni wycieczka szkolna, gdzie spędzimy kilka godzin w aquaparku..
To będzie WIELKA KARA ZA OBŻARSTWA
Wstydzę się nawet przebrać w krótkie spodenki ani nie odsłaniam ramion
a już niedługo mam obnażyć swój pokaźny zapas tłuszczu..
Idę ćwiczyć.

+ Kupiłam sobie też gorset, ale póki co jest za gorąco żeby go nosić pod innymi rzeczami.

Bilans : 
2 kanapki z pastą - 246
2 lody - 533
knedle - 552
Razem : 1331 żałosne

W dodatku przez dziewczynę mojego Taty, stałam się pilnowana jeśli chodzi o obiady -.-





sobota, 7 czerwca 2014

125.



Dziś kolejny zwykły dzień i dalsze uczucie beznadziejności..
Czekam na efekty tabletek, ale podobno pojawiają się dopiero najszybciej po 2 tygodniu. 
Tylko tyle że początkowo te bóle głowy.

Byłam dziś też na zumbie i sexy class. 
Czuję się potwornie i mam ochotę się poryczeć widząc taką jedną chudzinę tam na zajęciach.
Jak mogłam się tak spaść. GRUBA ŚWINIA

Bilans :
duża porcja mleka z granolą i musli - 636
jabłko - 96
Razem : 732

czwartek, 5 czerwca 2014

124.



Hej hej :)
Jednak jeśli chodzi o dukana to przełożę go sobie na jesień.
Teraz byłoby to zupełnie bez sensu. Za tydzień wycieczka szkolna znowu tylko tym razem kilku dniowa :)
Później boże ciało i wiem, że odwiedzę wtedy kuzynkę, no i też wtedy od soboty do środy będziemy nad morzem u rodzinki. No, a dzień po zakończeniu roku, wyjeżdżam na obóz, ale taneczny we Włoszech ^^
Mam nadzieję, że się bardzo mocno opalę i spalę dużo kalorii. 
Teraz też się cały czas pilnuję, ale niestety waga stoi w miejscu.. Myślę, że to też może być to, że organizm się broni czasami i waga stoi.. Na pewno jednak niedługo ruszy, MUSI :D

Wczoraj byłam też u psychiatry. Bardzo się stresowałam, ale jakoś to poszło.
Opowiedziałam mu o tych moich różnych stanach depresyjnych, no i też powiedziałam, że mam problem z objadaniem się i przytyłam od lutego 10 kg. Może to nie jest do końca prawda, bo połowa z tego to sprawka mojej Ciotuni.. ale co tam :P dzięki temu dostałam fajne lekarstwo "Fluoksetyna EGIS" 
Jest dla bulimiczek, osób z depresją i z zaburzeniami kompulsyjno-obsesyjnymi.
W dodatku ze 100 skutków niepożądanych. Niektóre całkiem ciekawe, inne beznadziejne, ale też i takie na które liczę ^^
Przykładowe : maksymalne pobudzenie, zmniejszenie masy ciała, niezwykłe sny, niekontrolowane ruchy, zbyt dobry nastrój, ataki paniki, myśli samobójcze, mlekotok, niewyjaśnione siniaki. 
No i do tego od września będę miała regularne spotkania z psychologiem.

Bilans : 
2 tosty - 292 
spaghetti bolognese - 521
galaretka owocowa - 188
kluski - 398
Razem : 1399

Póki co z tymi bilansami nie jestem 'pro ana'.. no, ale mam nadzieję, że po wakacjach uda mi się na to zasługiwać.


poniedziałek, 2 czerwca 2014

123. Dukan



Hej Kochane : ) 
Tak sobie myślałam czy by nie zacząć niedługo diety Dukana, stosowała może któraś z Was ?
Ile udało Wam się schudnąć i w jakim czasie ? :) 



piątek, 30 maja 2014

122


Dzisiaj była wycieczka szkolna :D
Było super ! 
Zwiedzaliśmy różne zabytki
Jechaliśmy autobusem
i piliśmy duużo alkoholu :P
Mieliśmy też wykupiony obiad więc.. no niestety..
To tak w skrócie, bo nie chcę mi się zbyt wiele pisać.

Bilans :
2 kanapki z pastą rybną - 306
krokiet - 318
ziemniaki - 184
sałatka - 311
alkohol - 384
Razem : 1503

czwartek, 29 maja 2014

121.



Dziś niestety trochę zaszalałam.
Wyszłam z przyjaciółkami na pizzę, niestety mnie przegłosowały, ale udało mi się wykręcić od ostatniego kawałka. Zawsze zostają dwa, a my jesteśmy trzy więc jest walka która nie będzie brała xD
Z moimi kuzynkami jest zupełnie inna sprawa, wtedy jest walka o to które będą miały te dwa ostatnie.
A więc byłam sprytna i krzyknęłam już zanim do pizzeri weszłyśmy, że ja nie jem żadnego z dwóch ostatnich.
Po za tym A. przywiozła ze sobą trochę sernika, więc to też niezbyt fajnie niszczy mój bilans... A głupio mi było odmówić, bo nigdy nie odmawiałam A. ( po za tym ona jest mega inteligenta i już i tak rok temu się bardzo martwiła że tak schudłam, więc nie chce żeby coś podejrzewała ) w dodatku zrobiła go sama. No i też oczywiście bardzo lubię sernik, więc to wszystko połączone razem sprawia że go zjadłam. Motyl ze mnie za dychę jest xd .. na pewno nim nie jestem, ale kiedyś będę !
Pogadałyśmy sobie, później skoczyłyśmy do mnie na herbatkę ( w gimnazjum, ponieważ mieszkałam 5 minut od szkoły, to codziennie po szkole dziewczyny przychodziły do mnie na herbatkę, a z rana Tata A., podwoził ją do mnie i kiedy ja się ogarniałam to ona sobie leżała trochę na moim łóżku, och to były czasy :) )

Bilans :
2 kanapki z pastą rybną - 256
sałatka - 311
2 kawałki pizzy - 886
kawałek sernika - 592
Razem : 2045 ( MASAKRA ! JESTEM ŚWINIĄ )

środa, 28 maja 2014

120.



JA CHCĘ TAKIE CIAŁO !!!
za godzinkę na zumbę wyruszam ^^
Do wakacji już tylko miesiąc :O
Muszę się sprężać ! 
Wago ruszaj dupę !

Bilans :
jajecznica - 239
kurczak - 313
ziemniaki - 139
2 kanapki z serkiem wiejskim - 196
jogurt - 156


poniedziałek, 26 maja 2014

119.



Dziękuję Wam za wsparcie i za te komentarze :) 
Uwielbiam też czytać Wasze posty chociaż ostatnio nie za bardzo mam czas na komentowanie ich.
Chcę przeczytać ich jak najwięcej, a mam też inne rzeczy. Niedługo wystawienie ocen więc trzeba się uczyć i uczyć i uczyć.

Byłam z Tatą w przychodni psychiatrycznej i dostałam termin na 4 czerwca.
Jest dobrze bo poprzednie dwie miały termin albo na sierpień albo na grudzień O.o

Dziś spotkało mnie coś miłego :D
Taki mega przystojny chłopak, niebieskie oczy, umięśniona klata do mnie zagadał 
w autobusie ^^ mamy nawet kilka wspólnych zainteresowań :D
Przedwczoraj straciłam jednego, a tu drugi xD
To mi pewnie też pomoże w walce z moimi dołami 

Bilans :
2 kanapki z dżemem light - 178
spaghetti carbonara - 520
sałatka warzywna - 311
jabłko - 48
Razem : 1057


niedziela, 25 maja 2014

118.



ŻYCIE JEST DO DUPY.
ambitnie wiem

Czuję się jak przy depresji
Tata jutro chce mnie zabrać do psychiatry
NIC MI NIE WYCHODZI
chłopak na którym mi zależy i który był moim przyjacielem ma mnie gdzieś
po za tym jest w ''nieoficjalnym związku'' z jakąś głupią, brzydką i grubą suką

Z dietą też średnio -.- 
Codziennie między 1000 a 1200
ale jestem tego świadoma ponieważ wolę już chyba wolno chudnąć
niż mieć te głupie napady..

DLACZEGO..

niedziela, 18 maja 2014

117.



Tak mnie jakoś wzięło na przeglądanie zdjęć.
I się załamałam oglądając te z ostatnich wakacji ( z nich jest między innymi to. Aż miło pokazać )
Ważyłam 48 kg..
Jak mogłam to spieprzyć ?!


sobota, 17 maja 2014

116.



Hej, coś słabo mi wychodzi ostatnio dodawanie postów.. 
Myślę, że niestety tak będzie przez jakiś czas..
Udało mi się jednak porozmawiać jakoś z Tatą i od poniedziałku zaczynam psychoterapię.
Po za tym też dużo czasu zajmuje mi nauka. Ciągle mamy jakieś sprawdziany i inne takie rzeczy. 
Niestety niedługo będzie koniec roku szkolnego. Mogłaby być zima, byłoby więcej czasu do schudnięcia i pracy nad sobą. Chyba po raz pierwszy w życiu nie mam ochoty na wakacje. 
Wczoraj byłam na juwenaliach z M. i było super. Jakoś poczułam, że znowu żyję i niczym się nie przejmowałam, ale jak tylko wróciłam do domu, od razu wszystko wróciło.
Nawet nie chce mi się liczyć kalorii. Z ćwiczeniami też ciężko.
Głównie się uczę i czytam. 

JESTEM GŁUPIĄ SUKĄ


wtorek, 13 maja 2014

115.



Hej, zniknęłam na kilka dni, ponieważ w czwartek po szkole dowiedziałam się, że wyjeżdżamy
do mojego wujka. Wróciliśmy dopiero dziś.
No i jak idzie się domyśleć czuję się jak totalny balon i wieprz.
Nie wiem ile mi dziennie wychodziły bilanse..
4000/5000 ? -.-
Wujek jest kolejną osobą w mojej rodzinie, która jest mistrzem wpychania jedzenia
Jego żona oczywiście tak samo
Nawet mojego Taty nie oszczędzali xd
w pewnym momencie leżałam i mówiłam, że brzuch mnie boli i będę niczego jeść ( tak naprawdę mnie nie bolał ), ale wujek był i tak zbulwersowany że jak to tak..
Oni chcą chyba pokazać jacy to nie są hojni, ale trochę BARDZO przesadzają..
Jak dobrze, że przyjeżdżamy tam góra raz na rok
Boli mnie tylko, że znowu ważę 60 
Zacznę sobie stopniowo obniżać ilość kalorii żeby uniknąć napadów i później będę jadła długo długo mało.
Marzeniem byłoby mieć do wakacji 50kg, ale jak będzie 55 to też będę zachwycona.
Dziś już nic nie jem.. 
Wystarczy, że na pożegnanie zostaliśmy na szprycowani.. 

Po za tym jest ze mną fatalnie..
Od kilku dni, codziennie coraz gorzej.
Nienawidzę siebie, chodzą mi po głowie myśli, że lepiej by było beze mnie, że powinnam zrobić sobie krzywdę.. W dodatku potrafię rozpłakać się z byle powodu i napadają mnie histerie. W dodatku czuję ciągły stres.. Planuję dziś porozmawiać o tym z moim Tatą, no i najchętniej poszłabym do psychologa czy psychiatry.. nie ważne, ale długo tak nie wytrzymam. 

środa, 7 maja 2014

114.



Hej hej 
Dzisiaj nie poszłam do szkoły, rano tak mnie bolał dziwnie brzuch jakby mi ktoś wsadził kija w jelita..
Masakra..
Ale przynajmniej mam trochę więcej czasu na nauczenie się na pamięć tekstu z niemieckiego i może trochę lepiej nauczę się na pracę klasową z polskiego
Po za tym nic ciekawego kompletnie się nie działo :/ 
Obejrzałam trochę telewizji i poczytałam sobie Harrego 
No i niestety dziś nie ćwiczyłam

Bilans :
eliksir - 62
łyżeczka cukru z kroplami żołądkowymi - 30
gotowane jajko - 78
kromka chleba razowego - 75
ryż z jogurtem - 390
2 kanapki z pastą rybną - 240
Razem : 875

wtorek, 6 maja 2014

113.



Dzisiaj w szkole 8 lekcji.. Masakra, ale jakoś zleciało pomimo tego, że przez 4 lekcje okropnie bolał mnie brzuch.. 
Po za tym nic ciekawego się działo.
Czeka mnie tylko bardzo duuuużo nauki, muszę pouzupełniać trochę zeszyt z historii i nauczyć się na pracę klasową z polskiego.. Cholernie mi się nie chce.
Planuję też wieczorem potańczyć sobie zumbe i poćwiczyć Tiffany 

No i napiszę cóż to jest ten mój eliksir na trawienie, a więc :
od 1/2 do 1 łyżeczki miodu,
od 1/3 do 1/2 łyżeczki cynamonu,
od 2 do 4 suszonych śliwek
od 1/2 do 1 cytryny
woda
( ja zawsze daję tę mniejszą ilość, ze względu na kalorie. No, ale wiadomo że ta większa porcja daje więcej efektów )
Wszystko to trzeba wieczorem razem wymieszać i odstawić na noc. Rano wypić na czczo i zjeść śliweczki ;)

Bilans : 
ziemniaki - 139
kapusta - 30
pieczona ryba - 232
eliksir - 62 
sok wielowarzywny - 110
kanapka z pastą rybną - 120
Razem : 693

Ćwiczenia :
mel B ramiona, brzuch, plecy i klatka piersiowa, pośladki - 400
trampolina - 100
rozciąganie - 50
zumba - 150
Tiffany - 100
Razem : -800

poniedziałek, 5 maja 2014

112.




Dzisiejszy dzień jakoś przetrwałam i było całkiem miło, nie powiem nie :)
Co prawda zaspałam na pierwszą lekcje bo nie usłyszałam mojego budzika. Będę musiała coś z nim zrobić to już drugi raz. Wcześniej mi się to nigdy nie zdarzało, tylko od czasu kiedy mam ten nowy telefon.
Pojechałam sobie też dziś po południu do lasu i pobiegałam około 45 minut i jak wracałam do domu to było mi bardzo gorąco. Byłam wiec tylko na krótkim rękawku. Dookoła ludzie w kurtkach albo co cieplejsi w bluzach. No i nie wiem czy to, czy też tak źle albo grubo wyglądam, ale jakiś koleś na rowerze na światłach mnie bez przerwy mierzył wzrokiem, a później jeszcze jak już jechał to się odwracał co chwilę i perfidnie na mnie gapił. Aż żałuję, że się go nie spytałam o co mu chodzi xD

Bilans :
duuużo kapusty kiszonej - 92 kcal
3 kanapki z pastą rybną - 345 kcal
mój eliksir na trawienie - 62 kcal
Razem - 499 kcal

Ćwiczenia : 
10 min. Mel B ramiona - nie wiem ile się spala przy Mel B, może któraś z Was wie ? tak myślę, że chyba -100 kcal będzie :)
45 biegania - -675kcal
10 min "boczki" z Tiffany - 100kcal
Razem - - 875kcal