Właśnie tak się czuję..
Jestem mega beznadziejna..
Wczoraj poszło tak dobrze.. do czasu..
Jakoś przed 18 wzięła mnie ogromna chęć na łyżeczkę miodu. Uznałam, że skoro mam tak ładne wyniki to ta łyżeczka mi nie zaszkodzi.. I to był błąd.. Wzięłam drugą, a po niej zrobiło mi się tak słodko że zjadłam coś słonego, a ponieważ dawno nie jadłam niczego słonego zrobiło mi się tak nie dobrze, że musiałam zagłuszyć to czym innym -.-
Jak mogłam siebie i Was tak zawieść ! Powinnam wywoływać u Was motywację, a i sama być coraz silniejsza.. A wszystko schrzaniłam.. Tak się objadłam ( chociaż w sumie, nie raz zjadałam więcej i aż tak źle się nie czułam, pewnie żołądek mi się skurczył ). No, ale jeszcze nigdy tak nie miałam. Nie miałam siły się ruszyć, brzuch bolał mnie okropnie z przejedzenie, tak okropnie chciało mi się pić, ale nie mogłam się napić bo chyba bym wybuchła.. Próbowałam to zwymiotować, ale nie umiem z siebie ich wymusić..
Nawet tydzień nie wytrwałam na moich postanowieniach.. Chociaż w sumie miałam tam uwzględnione, że jeśli coś schrzanię to muszę się za to ukarać.. A więc trochę po przypalałam sobie rękę..
żeby być fair, dzisiaj nic nie zjem, no a jutro oczywiście owsiankowy poniedziałek.
Jedynym plusem tego wszystkiego jest to że wzięło mnie takie ogromne obrzydzenie do słodyczy, tłustych i słonych rzeczy.. I mam nadzieję że długo mi się to utrzyma. Pamiętam jak kiedyś jak byłam mała czułam się strasznie i obrzydliwie po zjedzeniu pizzy i kiedy indziej też po brukselce.. I pizzy nie jadłam przez kilka lat, bo tak długo trzymało się mnie obrzydzenie do niej.. Oby do słodyczy i tych innych rzeczy też mi się tak trzymało..
To też skłoniło mnie do głębszych przemyśleń i znalazłam wiele ćwiczeń na yt..
Macie tutaj taką playlistę z bardzo fajnymi.
Mam nadzieję, że działa ten link.
Będę ćwiczyć od jutra :
rano - ćwiczenia rozciągające z fitappy i 15 minut na trampolinie
po południu - Mel B trening brzucha i ramion i będę sobie chwilę ćwiczyła ruchy z wing chun
wieczorami - codziennie któreś z tych długich treningów, np. skalpel czy zumba.
































